Wprowadzenie Bogurodzicy: Obwieszczenie powrotu Jahwe do swojego ludu

Poniższy post jest tłumaczeniem artykułu ze strony Erica Jobe’a pt. Departing Horeb

Wprowadzenie Bogurodzicy: Obwieszczenie powrotu Jahwe do swojego ludu

21 listopada Kościół prawosławny obchodzi raczej osobliwe święto, jedno z tych, których nie znajdziemy w Piśmie Świętym, przez co może się wydawać ono pobożną legendą. Przeważająca część materiału tematycznego dla święta Wprowadzenia Bogurodzicy do Świątyni pochodzi z datowanego na połowę lub drugą połowę II wieku apokryficznego dzieła znanego jako Proto-Ewangelia Jakuba (również nazywanej Ewangelią Dzieciństwa Jakuba). Ogólna narracja opowiada o małej Marii, która jest oddawana do Świątyni przez swoich rodziców w podobny sposób jak Hanna (gr. Anna) i jej mąż Elkana oddali małego Samuela do Przybytku w Szilo (1 Sam 1-2). Później w owym dziele jest powiedziane, że mieszkała ona w Świętym Świętych. Znaczących badań nad historycznym prawdopodobieństwem takiego postępowania zdołała dokonać Megan Nutzman z Old Dominion University, która odnotowuje odniesienia do instytucji dziewic świątynnych w źródłach żydowskich.

Powrót chwały Jahwe

Pomijając kwestię historyczności tej opowieści, zauważamy, że teologiczne konsekwencje tego święta są ogromne. W ostatnim czasie emerytowany anglikański biskup i znany badacz Nowego Testamentu N.T. Wright brał udział w dyskusji panelowej w Duke Divinity School, w której podkreślał jeden z najważniejszych elementów jego wkładu w badania nad Nowym Testamentem, mianowicie to, iż Nowy Testament często przedstawia Jezusa Chrystusa w kategoriach motywu Powrotu Chwały Jahwe do Jego Ludu.

Ez 10 przedstawia wizję proroka, w której widzi on chwałę Jahwe odchodzącą ze Świątyni na żywym, cherubińskim tronie na krótko przed zniszczeniem Świątyni przez Babilończyków. Należy pamiętać, że w Świętym Świętych, najbardziej wewnętrznym pomieszczeniu Świątyni, znajdowała się Arka Przymierza, zaś na wierzchu Arki były dwa złote cherubiny z rozłożonymi skrzydłami. Posągi te tworzyły tron Jahwe znany jako merkaba, „tron-rydwan” lub przebłagalnia, miejsce gdzie obecność i chwała Jahwe w sposób niewidzialny zamieszkiwała pośród Jego ludu. Idea tronu tworzonego przez cherubiny, skrzydlate hybrydy, była dość powszechna na starożytnym Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Egipcie. Egipski motyw z takim właśnie tronem został odnaleziony pośród rzeźb z kości słoniowej z Megiddo w Dolinie Jezreel w północnym Izraelu. Można na nim wyraźnie dostrzec króla zasiadającego na tronie z cherubów. W Starym Testamencie Jahwe jest dokładnie tytułowany יהוה צבאות היושב ההכרובים Jahwe Zastępów (Sabaoth) Który zasiada/mieszka między Cherubami (1 Sam 4,4; 2 Sam 6,2; Iz 37,16) oraz jako ten, który „jedzie na Cherubach” (2 Sam 22,11; Ps 18/17,11). Dlatego powinniśmy rozumieć odniesienia do Cherubinów, zwłaszcza wizje z Ezechiela 1 i 10 jako odniesienia do tronu-rydwanu (stąd „Koła” u Ezechiela) Jahwe, a w szczególności do obecności Jahwe pośród Jego ludu.

Gdy chwała Jahwe opuściła Świątynię przed jej zniszczeniem przez Babilończyków, Żydzi oczekiwali dnia, gdy powróci, gdy chwała Jahwe ponownie zamieszka na cherubińskim tronie w jerozolimskiej Świątyni. Ez 40-48 opisuje w szczegółach tę nową Świątynię i zstępującą na nią chwałę Jahwe. Kiedy wygnani Żydzi powrócili z Babilonu, zaczęli odbudowywać Świątynię, właśnie tą, do której przyprowadzili Bogurodzicę jej rodzice. A jednak chwała Jahwe nigdy nie wróciła do tej Świętyni. Nie było Arki w Świętym Świętych, a Żydzi nadal oczekiwali powrotu ich Boga, by zamieszkał pośród nich.

Cherubiński Tron

Teraz zatem możemy dostrzec znaczenie wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni. Gdy mała Maria wspina się po stopniach ołtarza i wchodzi do Świętego Świętych, powinniśmy to rozumieć jako powrót Arki Przymierza, Nowego Przymierza, do Świątyni. Chrześcijanie od dawna interpretowali następujący werset, Ps 131/132,8, jako odnoszący się do Bogurodzicy:

Powstań, Panie, do miejsca Twego spoczynku,
Ty i Arka Twej świętości (MT: mocy).

Ten psalm był prawdopodobnie śpiewany w czasie procesji z Arką Przymierza. Gdy kapłani niosąc Arkę zbliżali się do stopni Świątyni, by wnieść Arkę do Świętego Świętych, możemy sobie wyobrazić, że właśnie ten werset był śpiewany. Zatem, gdy mała Maria wstępuje po schodach Świątyni, możemy w tym ujrzeć przygotowanie do z dawna oczekiwanego powrotu chwały Jahwe pośrodku Jego ludu.

Połączenie Bogurodzicy z Arką Przymierza jest niezbędne do naszego teologicznego zrozumienia jej zrodzenia. Oprócz utożsamienia jej z samą Arką, lub uznania, że Arka była jej typem i cieniem, możemy zidentyfikować Bogurodzicę z samym cherubińskim tronem, na którym spoczywał Jahwe. W naszej hymnografii śpiewamy dwa hymny do Matki Bożej w trakcie Boskiej Liturgii. W Liturgii św. Jana Chryzostoma śpiewamy następującą pieśń:

Czcigodniejszą od Cherubinów i bez porównania chwalebniejszą od Serafinów, któraś bez zmiany zrodziła Boga-Słowo, Ciebie, prawdziwą Bogurodzicę, wysławiamy.

W Liturgii św. Bazylego śpiewamy:

Wnętrzności bowiem Twoje tronem uczynił i łono Twoje większym było od nieba.

Hymny umiejscowione w tej części Boskiej Liturgii jasno przedstawiają Bogurodzicę zarówno w kategoriach anielskich sług Pańskich, jak i tronu. Jeśli zrozumiemy ideę cherubińskiego tronu opisaną powyżej, dostrzeżemy prawdziwe znaczenie tych hymnów, które będąc czymś więcej, niż zwykłym hiperbolicznym ozdobnikiem, ujmują Bogurodzicę jako sam cherubiński tron Jahwe, miejsce, gdzie Bóg mieszka pośród swego ludu. W istocie nawet nasza ikonografia przedstawia Chrystusa Emmanuela siedzącego na kolanach Jego Matki jak na tronie.

Mistyczne wstępowanie do niebieskiego tronu

Znaczenie tych idei znacznie przekracza zwykłą typologię, bowiem możemy w nich dostrzec prawdę mistycznego wstępowania do niebieskiej sali tronowej Boga, które ma miejsce w trakcie każdej celebracji Boskiej Liturgii. W żydowskiej mistyce mistyk modlił się specjalnymi hymnami i imionami Boga w nadziei, że zostanie mistycznie przeniesiony do górnych, niebieksich przybytków oraz że gdy dotrze tam i będzie mógł tam przebywać bez uszczerbku, zostanie mu darowana wizja merkaby, tronu-rydwanu, samej chwały Jahwe opisanej przez Ezechiela. To, że obiektem mistycznej kontemplacji w judaizmie jest tron-rydwan pomaga nam zrozumieć naszą własną kontemplację Bogurodzicy, która zajmuje to samo miejsce. W Boskiej Liturgii wszyscy wstępujemy mistycznie do górnej, niebieskiej Świątyni. Na początku Liturgii Wiernych śpiewamy „My, którzy cherubinów mistycznie przedstawiamy…” Dotarłszy do tego punktu w Liturgii, znajdujemy się mistycznie, to jest na sposób ukryty i duchowy, na miejscu anielskich sług sali tronowej Boga. Weszliśmy do wewnętrznego sanktuarium niebiańskiej Świątyni, gdzie oglądamy chwałę Jahwe. W tym sanktuarium dołączamy do chórów Serafinów śpiewających „Święty, Święty, Święty, Pan Sabaoth,” dary eucharystyczne są poświęcane i wtedy śpiewamy jeden z hymnów do Matki Bożej przytoczonych wyżej. W tym momencie zwracamy naszą kontemplację w stronę samego tronu Bożego, Matki Chrystusa.

Znaczenie tego liturgicznego aktu jest takie: skierowując nasza kontemplację ku Matce Bożej, Liturgia zabiera nas, jakby prowadząc nas za rękę, do cherubińskiego tronu Jahwe, Boga Izraela. I co tam znajdujemy? Niewidzialną obecność? Słup ognia lub obłoku? Nie, znajdujemy Dziewicę i jej Syna, Wcielonego Syna Bożego. Spełnienie mistycznej nadziei Żydów, długo oczekiwany powrót Jahwe do Jego ludu dokonał się przez zrodzenie z Dziewicy. Jahwe mieszka znowu pośród swego ludu, zasiadając na swym matczynym tronie.

Chociaż Syn Boży zstąpił, by narodzić się z Dziewicy, potem wstąpił również do nieba. Powrót Jahwe do swego ludu spełnił się nie tylko przez Jego przyjście, by zamieszkać z nami na ziemi, ale również przez to, że wznosi nas do góry, byśmy mieszkali z Nim w Jego niebieskiej chwale. W naszym mistycznym wstępowaniu w Boskiej Liturgii, zostajemy wzniesieni do nieba, do samej sali tronowej Boga i trwamy z Nim w eucharystycznej komunii.

Po odśpiewaniu hymnu do Matki Bożej, śpiewamy (lub odmawiamy) Modlitwe Pańską. Kontynuowaliśmy nasze wstępowanie nie zatrzymując się na samym tronie. Raczej odkrywamy, że my sami zasiadamy na tronach jako „współdziedzice” z Chrystusem (Rz 8,17). W Modlitwie Pańskiej „ośmielamy” się wzywać Boga jako „Ojca”, co czynimy tylko dlatego, że otrzymaliśmy miano synów i córek Boga poprzez usynowienie z łaski. Jesteśmy z Chrystusem współdziedzicami Królestwa Bożego, dlatego razem z Chrystusem modlimy się „Ojcze nasz”. Dopiero po tym przyjmujemy Komunię. Dopiero po kontemplowaniu niebieskiego tronu i naszego przybranego synostwa w Królestwie, realizujemy ową więź, albowiem jesteśmy przyjęci za synów i córki Boga, ponieważ jesteśmy jednym ciałem z Chrystusem. Jako członki Jego Ciała, panujemy i królujemy z Nim w Jego Królestwie.

Co należy zapamiętać

  • Arka Przymierza i cherubiński tron Jahwe są typem i cieniem Bogurodzicy.
  • Wprowadzenie Bogurodzicy do Świątyni oznaczało powrót Jahwe, by zamieszkać ze swym ludem, co spełniło się w narodzeniu Chrystusa, Wcielonego Boga.
  • Znaczenie Bogurodzicy jako cherubińskiego tronu okazuje się w naszym mistycznym wstępowaniu w Boskiej Liturgii.
  • Kontemplując jej miejsce jako tronu Bożego odkrywamy nasze własne miejsce jako przybranych synów i córek, współdziedziców z Chrystusem w Jego wiecznym Królestwie.

Święto Wprowadzenia Bogurodzicy do Świątyni obwieszcza powrót chwały Jahwe, którą to chwałę dostrzegamy w obliczu Chrystusa Emmanuela – Boga z Nami. On zasiada na swym tronie i wnosi nas ze sobą do niebieskiej Świątyni, gdzie możemy mieć komunię z Nim i królować z Nim w Jego Królestwie jako współdziedzice. Nie śpiewajmy więcej w ten sam sposób hymnów do Bogurodzicy. Gdy śpiewamy „Czcigodzniejszą od cherubinów”, rozmyślajmy nad prawdziwym znaczeniem tych słów i rozumiejmy, że zostajemy podniesieni z ziemi do nieba, by mieć wspólnotę z Tym, który zasiada na swym cherubińskim tronie, Dziewicy Marii.

Księga Machabejska według św. Łukasza

Dwutomowe dzieło św. Łukasza – Ewangelia i Dzieje Apostolskie – jest znane z wykorzystywania motywów i obrazów starotestamentowych, jednak jest pewne źródło, które rzadko lub którego zgoła nigdy się nie wymienia pośród źródeł inspiracji Łukasza. Mowa o Księgach Machabejskich. Właściwie należałoby się go spodziewać – jeśli św. Łukasz podejmuje się pisać o losach współczesnego mu Izraela, to naturalnym punktem odniesienia (jednym z wielu oczywiście) jest jeden z najnowszych rozdziałów dramatycznej historii narodu, który głęboko wyrył się w pamięci i wyobraźni Żydów. Opowieść o Machabeuszach jest czymś bardzo żywym w Izraelu w I wieku – to o nich ma opowiadać tajemnicza Księga Daniela, która prorokuje również (jak sądzono) o czasach Jezusa, kiedy miało nastać podobne prześladowanie i wielkie zwycięstwo. W historii machabejskiej zawierały się problemy właściwego kultu świątynnego, czystości rytualnej, stosunku do pogan, ucisku okupanta – problemy bardzo na czasie na początku naszej ery w Judei. Do Machabeuszy odwoływali się pojawiający się co raz to nowi powstańcy, historia rewolty sprzed niewielu wieków wydawała się być niedokończona, nierozstrzygnięta, bez właściwego finału.

Św. Łukasz nie uniknął odwołania do wielkiej narodowej opowieści Izraela, do jego historii najnowszej. Odniesienia do niej mogą nie być widoczne na pierwszy rzut oka, podobnie jak fundamenty domu takimi pozostają. Wydaje się bowiem, że sam układ swoich dzieł Łukasz wzorował na dynamice pisma, które dzisiaj znamy jako Drugą Księgę Machabejską. Nie czynił tego niewolniczo, ale jednak.

Łukasz jest o tyle nietypowym ewangelistą, że zwraca się do czytelników we własnym imieniu zarówno w Ewangelii, jak i w Dziejach – podobnie czyni to autor 2Mchb na początku i w innych miejscach. W pierwszej części 2Mchb góruje nad wszystkim postać sprawiedliwego arcykapłana Oniasza, który zostaje zabity przez swych rodaków, podobny los w Ewangelii spotyka św. Jana Chrzciciela, również z rodu kapłańskiego. Przez cały czas w Ewangelii i 2Mch narasta napięcie, wzmagają się podstępy, nieprawość i uciski, aż dochodzi do kulminacji – wielkiego męczeństwa-ofiary. W 2Mchb wspaniałe świadectwo przed egzekucją składają Eleazar oraz siedmiu braci wraz z matką, są sprawiedliwymi, niejako figurami sprawiedliwości Izraela, jego mądrości i błogosławieństwa (siedmiu synów jako pełnia potomstwa), i jako tacy składają siebie w ofierze za ocalenie narodu. Co interesujące, idą na śmierć z głęboką wiarą w zmartwychwstanie. To wydarzenie to przełom w tej historii. Podobnie przełomowa jest męka i śmierć Sprawiedliwego – Mesjasza Jezusa w Ewangelii Łukasza.

Św. Męczennicy Machabejscy

To męczeństwo Chrystusa zmienia bieg dziejów, nie tylko losy Żydów, ale całego świata. O ile do chwili tej męczeńskiej ofiary gniew Boży ciążył nad wybranym narodem i wszystkimi narodami, o tyle dzięki Chrystusowi dokonuje się odkupienie, przebłaganie, odpuszczenie grzechów. Bracia-męczennicy w 2Mchb mówią o tym tak: „Jeżeli zaś żyjący Król nasz zagniewał się na krótki czas, aby nas ukarać i poprawić, to znów pojedna się ze swoimi sługami.” (2Mchb 7:33) lub „Ja, tak samo jak moi bracia, i ciało, i duszę oddaję za ojczyste prawa. Proszę przy tym Boga, aby wnet zmiłował się nad narodem, a ciebie doświadczeniami i karami zmusił do wyznania, że On jest jedynym Bogiem.Na mnie i na braciach moich niech zatrzyma się gniew Wszechmocnego, który sprawiedliwie spadł na cały nasz naród.” (2Mchb 7:37-38). I w istocie już w następnym rozdziale sytuacja się zmienia – oto wystąpili zwolennicy Judy Machabeusza:

„Błagali przy tym Pana, aby spojrzał na naród przez wszystkich prześladowany, aby okazał miłosierdzie świątyni, która jest zbezczeszczona przez bezbożnych ludzi, aby zlitował się nad miastem, które ginie i niedługo ma być zrównane z ziemią, aby wysłuchał krwi, która woła do Niego, aby wspomniał na przeciwne wszelkiej sprawiedliwości mordowanie niewinnych dzieci, wreszcie na bluźnierstwa wypowiadane przeciwko Jego imieniu, i okazał, że nienawidzi zła. Kiedy Machabeusz stanął na czele oddziału, już był dla pogan niezwyciężony – gniew bowiem Boży w litość się przemienił.”
2 Mchb 8:2-5

W Ewangelii i Dziejach Bóg wysłuchuje krwi Chrystusa, która woła do Niego i ujmuje się za sprawiedliwymi – wskrzesza Mesjasza z martwych i ustanawia Go wodzem zastępów uczniów. Chociaż wcześniej w Izraelu i wśród pogan panoszył się diabeł, teraz nowi Machabeusze – Apostołowie wyruszają w bój nie z mieczami, ale uzbrojeni w ogień Ducha Świętego, by rozświetlić ciemności i pokonać wroga. Głoszone jest Królowanie Boże tak, jak męczennicy machabejscy wyznawali Boga, jako Króla nad królami mającego ostateczną władzę, by zgubić oprawców i wywyższyć uciemiężonych.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia – ponowne poświęcenie Świątyni. Jest to jeszcze jeden wątek, który silnie wiąże historię Machabejską z dziełem Łukasza. Chociaż Jezus kochał Świątynię, jako dom swego Ojca, jednocześnie obwieszczał jej skalanie, przemianę w jaskinię zbójców, a za tym – jej rychły marny koniec. To Jego ciało ma być prawdziwą Świątynią i ta Świątynia w Ewangelii św. Łukasza ulega zbezczeszczeniu poprzez mękę i śmierć, na które zostaje skazany Mesjasz. Interesujące jest, że ponowne poświęcenie tej Świątyni u Łukasza nie dokonuje się już przy wysiłkach walecznych ludzi, ale to sam Bóg walczy o swoją Świątynię. Bóg wskrzesza Chrystusa i to jest ponowna konsekracja przybytku Jego ciała. Jednak to nie koniec. Jak dobrze wiadomo tradycje związane z historią machabejską, tak pieczołowicie przechowywane w zwyczajach Chanuki, przekazują nam opowieść o cudownym rozmnożeniu poświęconej oliwy, której jednodniowy zapas płonął cudownie na menorze Świątyni przez osiem dni. Tym samym Chanuka staje się świętem światła.

Podobnie historia, którą opowiada nam Łukasz, nie kończy się na rekonsekracji Świątyni ciała Chrystusa, ale idzie dalej i opowiada o tym, jak ponownie zapłonęła Menora tej Świątyni:

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden.”
Dz 2:1-3

Uczniowie stają się nowym świecznikiem, napełnieni Oliwą, która nigdy nie gaśnie, która płonie nie siedem dni, w tygodniu doczesnego stworzenia, ale przez dni osiem sięgając aż do przyszłego wieku tak, jak Mesjasz został wzbudzony z martwych ósmego dnia. Machabejska Ewangelia wg św. Łukasza nie jest to zatem opowieść krwawym powstaniu, o obronie narodu, o odbiciu świętego miejsca z rąk nieczystych, ale o powstaniu duchowym, o wyzwoleniu wszystkich ludzi spod władzy ostatecznego pogańskiego Władcy, o rekonsekracji ludzkiej natury w Chrystusie, o poświęceniu Świątyni, która nie stoi w miejscu, ale rozszerza się po wszystkie krańce ziemi i o nigdy nie gasnącej Światłości, przez którą staje się to możliwe, a którą niosą we wszystkie ciemne miejsca lampy Świecznika, uczniowie Chrystusa, dzieci Kościoła, słudzy nowej Świątyni.

Chrystusowa Chanuka

Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą. Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie.
Flp 2:13-15

Testament Lewiego (1)

  Apokryficzny Testament Lewiego (ze zbioru Testamentów Dwunastu Patriarchów) prawdopodobnie pochodzi z drugiej połowy II wieku p.n.e. i sam w sobie jest interesujący, niemniej to, co czyni go jeszcze ciekawszym to fakt, że dotarł do nas z chrześcijańskimi interpolacjami dokonanymi na początku II wieku n.e. Są one dość dobrze widoczne w tekście i im chciałbym się w tym wpisie przyjrzeć. Stanowią one bardzo wczesne świadectwo wiary i praktyki chrześcijan prawdopodobnie z kręgu judeochrześcijańskiego.
  Nie będę przytaczał całego tekstu, ale pominięte fragmenty streszczę. Testament jest zaadresowany do potomków Lewiego i zawiera podpis „Polecenia, jakie pozostawił swoim synom, dotyczące wszystkiego, co będą czynić i co im się przydarzy aż do dnia sądu.” (1:1) Lewi w tekście przywołuje biblijny incydent z Sychemem, który zgwałcił córkę Jakuba, a siostrę Lewiego, Dinę i mówi, jak rozmyślał o rozmnożeniu się nieprawości na ziemi, jak go to smuciło i skłaniało do błagania Pana o wybawienie. Zapada w sen, w którym otrzymuje wizję: „otwarły się niebiosa i anioł Boga powiedział do mnie: Lewi, wejdź!” (2:6) Wstępuje poprzez trzy niebiosa, a przy trzecim gdy dziwi się jego jasnością, anioł mówi mu, że są przed nim cztery jeszcze jaśniejsze, a gdy je przebędzie:
Staniesz w pobliżu Pana, będziesz Jego liturgiem [λειτουργὸς], Jego misteria [μυστήρια] ludziom opowiesz, będziesz zapowiadał Tego, który wybawi Izraela [περὶ τοῦ μέλλοντος λυτροῦσθαι τὸν Ἰσραὴλ]. Poprzez ciebie i Judę Pan objawi się [ὀφθήσεται] ludziom [ἐν ἀνθρώποις] dokonując w ten sposób zbawienia rodzaju ludzkiego. Ty zaś z działu Pana żyć będziesz. On sam będzie twą rolą, twoją winnicą, plonem, złotem i srebrem. (2:10-12)

  Anioł zapowiada kapłańską misję Lewiego ściśle związaną z apokaliptycznym wtajemniczeniem (tzn. zawierającym wędrówkę przez niebiosa i wgląd w rzeczy zakryte). Lewi w niebiosach stanie obok Pana i stanie się Jego kapłańskim sługą, czyli liturgiem – funkcję tę List do Hebrajczyków przypisuje Jezusowi: „takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, jako sługa [λειτουργὸς] świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka.” (Hbr 8:1-2). Co ciekawe służba Lewiego nie ma tutaj związku z ofiarą, ale z wglądem w tajemnice Boże najprawdopodobniej oznaczające odwieczne Boże plany (por. Ef 1:9, Kol 1:26). Dzięki temu Lewi może zapowiadać (dosłownie „głosić” – κηρύξεις) Osobę, która wybawi, wyzwoli, odkupi Izraela (por. Łk 1:68, 2:38, Tyt 2:14, 1P 1:18, Hbr 9:12). W jaki sposób miałoby się to realizować? Możliwe, że chrześcijański interpolator wyraża tutaj swoje przekonanie o misji pokolenia Lewiego, czyli kapłanów, zktórej – jak zobaczymy potem w samym tekście – nie wywiązali się. Ciekawe, że fraza „Ten, który wybawi Izraela” jest cytatem z Ewangelii wg Łukasza 24:21 „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela [ἡμεῖς δὲ ἠλπίζομεν ὅτι αὐτός ἐστιν ὁ μέλλων λυτροῦσθαι τὸν Ἰσραήλ]”, gdzie pada z ust zawiedzionych apostołów nieświadomych Zmartwychwstania. Interpolator tym samym jakby chciał zasugerować, że od początku było wiadomo, że taka Osoba ma nadejść, ale nie było jasne w jaki sposób dokona ona odkupienia. Jednocześnie mowa jest o tym, że Pan ukaże się pośród ludzi i dokona zbawienia, a ukaże się poprzez Lewiego i Judę. Co oryginalny autor, bo chyba nie interpolator, miał na myśli? Wiemy, że esseńczycy spodziewali się dwóch Mesjaszy – Mesjasza Aarona i Mesjasza Izraela, czyli Pomazańca-Kapłana i Pomazańca-Króla. Czy jednak tutaj mamy aluzję do tej wiary? Trudno powiedzieć. Możliwe, że chrześcijański interpolator rozumiał ten tekst jako odniesienie do pochodzenia Jana Chrzciciela i samego Jezusa, mógł też widzieć w tym podwójną godność Chrystusa jako Kapłana i Króla, choć to chyba bardziej wątpliwe. Jakkolwiek było, ukazanie się Pana ma przynieść nie tylko odkupienie Izraela, ale zbawienie całego rodzaju ludzkiego, mamy tutaj już charakterystyczną chrześcijańską uniwersalistyczną wizję.
  Dalej Lewi wznosi się ponad wszystkie siedem niebios i dociera do Świętego Świętych zamieszkiwanego przez Wielką Chwałę:
Tuż obok znajdują się aniołowie oblicza Pana, którzy usługują i zanoszą przebłagania [οἱ λειτουργοῦντες καὶ ἐξιλασκόμενοι] za wszelkie nieświadome grzechy [ἀγνοίαις] ludzi sprawiedliwych. Przynoszą Panu woń przyjemną [ὀσμὴν εὐωδίας], ofiarę rozumną i bezkrwawą [λογικήν καὶ ἀναίμακτον]. Poniżej są aniołowie zanoszący prośby aniołom sprzed Oblicza Pana. Tuż obok znajdują się Trony i Moce; tutaj nieustannie zanoszone są Bogu hymny uwielbienia. (3:5-8)
  Obraz jest poniekąd znajomy – zastępy aniołów-kapłanów sprawujących służbę w niebiańskim przybytku, składające dary ofiarne, kadzidlane, śpiewające hymny uwielbienia znajdujemy w całej Księdze Objawienia. Aniołowie zanoszący prośby przywodzą na myśl ten fragment:
I przyszedł inny anioł, i stanął przy ołtarzu, mając złote naczynie na żar, i dano mu wiele kadzideł, aby dał je w ofierze jako modlitwy wszystkich świętych, na złoty ołtarz, który jest przed tronem. I wzniósł się dym kadzideł, jako modlitwy świętych, z ręki anioła przed Bogiem. (Obj 8:3-4)
  Bardziej interesująca jest ofiara aniołów zanoszących przebłagania, składają one bowiem Panu za nieświadome grzechy sprawiedliwych ofiarę rozumną i bezkrwawą. Bezkrwawa i duchowa (co bywa synonimiczne z ze słowem „rozumna”) ofiara to chrześcijańskie określenie na Eucharystię, do dziś używane w liturgii bizantyjskiej. Określenie „przyjemna woń” oczywiście ma jeszcze pochodzenie starotestamentowe, jednak w Nowym Testamencie zostało odniesione do ofiary Chrystusa: „Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani [προσφορὰν καὶ θυσίαν] na wdzięczną wonność [εἰς ὀσμὴν εὐωδίας] Bogu” (Ef 5:2). Wizja Lewiego zatem jest pewnym anachronizmem, wyraża jednak wiarę interpolatora i jego środowiska, według której bezkrwawa ofiara Eucharystii będąca ofiarą Chrystusa trafia przed oblicze Boga i służy przebłaganiu za grzechy. Tak wygląda doskonały kult Boga mający miejsce w niebie.
  Następnie zapowiedziany jest sąd nad ludźmi, z którego Lewi zostanie wyłączony:
Najwyższy wysłuchał twej modlitwy, aby cię oddzielić od nieprawości i uczynić swym synem [υἱὸν], sługą [θεράποντα] i liturgiem przed swoim obliczem. Jak jasne światło poznania rozbłyśniesz w Jakubie i jako słońce staniesz się dla całego potomstwa w Izraelu. Otrzymasz błogosławieństwo ty i całe twoje potomstwo, aż Pan w swoim miłosierdziu spojrzy [ἐπισκέψηται] na wszystkie narody [τὰ ἔθνη] czyniąc je dziećmi [υἱοὶ] swymi na wieki. Jednakże synowie twoi wyciągną przeciw Niemu swe ręce [ἐπιβαλοῦσι χεῖρας ἐπ’ αὐτόν], aby Go zgładzić. Dlatego otrzymasz roztropność i rozumienie, aby pouczyć synów swoich o Nim. Albowiem ten, który będzie Go błogosławił, będzie błogosławiony, ci zaś, co będą Mu złorzeczyć, wyginą. (4:2-6)
  Zwróćmy uwagę na charakter wywyższenia Lewiego: staje się kapłanem przed obliczem Pańskim m.in. przez to, że staje się synem Najwyższego. Widzimy tutaj ślad przekonania o boskim lub anielskim charakterze służby kapłańskiej – dlaczego „boskim” to zrozumiałe, ponieważ Lewi ma stać się synem Boga, jednak jest to tytuł czy godność przysługująca aniołom wielokrotnie nazywanym w Biblii synami Boga lub synami Najwyższego, a nawet bogami (gr. θεοί, hbr. elohîm). Do tego pamiętajmy, że w poprzednim fragmencie widzieliśmy aniołów – synów Bożych – sprawujących służbę kapłańską w niebie. Wskazuje to wszystko na to, iż kapłaństwo jest udziałem w boskiej służbie aniołów, z którą wiąże się usynowienie przez Boga. To jest błogosławieństwo dla Lewiego i jego potomków, jednak ograniczone czasowo, aż do aktu Pana, w którym nawiedzając wszystkie narody lub inaczej mówiąc – pogan, uczyni On ich swymi synami, czyli tym samym obdarzy kapłańską godnością. Jest to nowotestamentalna wizja, której kulminację widzimy w Księdze Objawienia 21-22:
Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem. (Obj 21:7)
I będzie w [Nowej Jerozolimie] tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego – na ich czołach. (Obj 22:3-4)
  Ten punkt zwrotny, o którym mówi tekst będzie związany z tym, że synowie Lewiego zechcą zgładzić Pana – frazeologia jest bardzo podobna do Łk 20:19 „W tej samej godzinie uczeni w Piśmie i arcykapłani chcieli koniecznie dostać Go w swoje ręce [ἐπιβαλεῖν ἐπ’ αὐτὸν τὰς χεῖρας], lecz bali się ludu. Zrozumieli bowiem, że przeciwko nim skierował tę przypowieść.” Wreszcie, tekst Testamentu Lewiego przenosi błogosławieństwo Abrahama (Rdz 12:3) i Izraela (Lb 24:9) na Chrystusa.
  Wizja nieba kończy się wizją Świątyni i Najwyższego zasiadającego na tronie, który mówi Lewiemu: „Lewi, tobie powierzyłem błogosławieństwa urzędu kapłańskiego do czasu, kiedy nadejdę i zamieszkam pośrodku Izraela.” Po powrocie Lewi mści się na Sychemie, nim rozstanie się z aniołem, prosi go:
Proszę, panie, powiedz mi twoje imię, abym mógł cię wezwać w dniu utrapienia [ἡμέρᾳ θλίψεως]. Odpowiedział: Jestem aniołem orędującym za ludem Izraela, aby nie został doszczętnie zgładzony, ponieważ wszystkie złe duchy występują przeciw niemu. Po tym wszystkim jakby przebudzony ze snu, błogosławiłem Najwyższego oraz anioła wstawiającego się za naród Izraela i wszystkich sprawiedliwych. (5:5-7)
  Wspomniany „dzień utrapienia” może mieć znaczenie ogólne, może być aluzją do Psalmu 20:2Niech Pan cię wysłucha w dniu utrapienia, niech ciebie chroni imię Boga Jakuba.”, a może również odnosić się do eschatologicznego dnia utrapienia, dnia sądu, Dnia Pańskiego, o którym mówi Piotr cytując proroka Joela: „słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.” (Dz 2:20-21; por. Joel 3:4-5) Rzeczony Anioł zatem to prawdopodobnie Syn Boży, przejmujący tutaj tradycyjną służbę archanioła Michała, orędownika Izraela. Określenie „anioł” w tym wypadku nie powinno dziwić – było ono powszechnie używane w odniesieniu do Chrystusa do momentu, kiedy zaczęto je interpretować jako świadectwo stworzoności Chrystusa. Wcześniej jednak nie niosło takich konotacji, a że w tym wypadku Anioł ów nie jest po prostu stworzeniem według interpolatora tekstu, możemy się przekonać po tym, że na końcu Lewi błogosławi Go na równi z Najwyższym.
  W następnym wpisie zobaczymy między innymi, jak opis wprowadzenia Lewiego w urząd kapłański ma się do chrześcijańskiego wtajemniczenia.
–Kamil M.