Czego nie wie diabeł?

Istnieje spora grupa ludzi spośród tych, którzy w ogóle wierzą w istnienie diabła, która wielką wagę przykłada do jego mocy i wiedzy. Słuchając lub czytając wypowiedzi takich osób na ten temat, ma się czasem wrażenie, że diabeł jeśli nie może wszystkiego, to już na pewno wie wszystko i przez to zręcznie manipuluje ludzkością stanowiąc rywala godnego Boga. Chociaż w żadnym wypadku nie lekceważę walki duchowej, jaką każdy prawdziwy chrześcijanin toczy z mocami ciemności w swoim życiu, to w takim ujęciu dostrzegam pewien mankament. Doskonale wychodzi on na jaw, kiedy pojawia się pytanie: jeśli to diabeł stał za udanym spiskiem na życie Jezusa, to dlaczego okazał taką naiwność sądząc, że Jezusa jako Syna Bożego da się skutecznie uśmiercić? Dlaczego nie wiedział, że posłanie samego Boga na śmierć zniszczy śmierć i moc szatana? Bardzo trafnie moim zdaniem podchodzi do tego zagadnienia o. Jonathan Tobias w swoim wykładzie Otchłań zwyciężona przez Piękno: Implikacje prymatu boskiego piękna nad przemocą. Oto co mówi:

Oto co jest niezmiennie szokujące w tych wydarzeniach, a co zawsze wprawiało mnie w zdumienie, gdy byłem dzieckiem: Dlaczego diabeł zawiódł Jezusa w tamto miejsce [do Otchłani, w śmierć], skoro wiedział, że się to tak skończy? Cóż, pierwsza odpowiedź, zgodnie ze św. Ireneuszem i niektórymi innymi Ojcami, brzmi tak, że nie wiedział, iż Jezus jest w pełni Bogiem. Druga odpowiedź jest jeszcze bardziej szokująca. Diabeł i moce zła w Wielki Piątek, Wielką Sobotę i w Wielką i Świętą Paschę, diabeł i moce zła nie znały trynitarnego nauczania i chrystologii. Po prostu nie znały. Prawdopodobnie nie powinniśmy być tym tak zaskoczeni, ponieważ jedynym sposobem, by rozpoznać boskość Chrystusa jest świadectwo Ducha Świętego, a jedyną drogą poznania Boga jako Trójcy jest dobrowolne przystąpienie do komunii trynitarnej miłości.

To w ten właśnie sposób piekło nie zorientowało się co je czeka i nadal tego nie rozumie. Diabeł, tak sądzę, nadal jest w najlepszym przypadku arianinem, a może być nawet agnostykiem i pozostaje fanatycznie oddany narracji o chaosie i przemocy, na które narzekaliśmy z taką mocą na początku. Ty sam jesteś z miejsca lepszym teologiem, niż diabeł, i zawsze będziesz. Diabeł zna wiele faktów, ale w rzeczywistości nie rozumie.

To jest właśnie rzecz, która zastanawia: jeśli to przez Ducha Świętego poznaje się prawdę, nie tylko o Jezusie, ale w ogóle o rzeczywistości duchowej, to jak diabeł może być tak „wszechwiedzący”, jak przypisują mu to niektórzy chrześcijanie? Zło nie tylko degraduje nas moralnie czy egzystencjalnie, ale zaciemnia oczy naszego serca, otępia nasz umysł, sprawia, że mniej rozumiemy, mniej widzimy. Jeśli diabeł jest w istocie takim mistrzem zła, to jakże ślepy musi być w istocie na wszystko, co od Boga pochodzi, na wszystko, co Bóg czyni. To jest wielka nadzieja: kto ma udział w Duchu Świętym, w Chrystusie, w Bogu, ten już jaśniej widzi, niż ociemniały władca ciemności.

resurrection-icon

Yannaras: problem Boga w trzech odsłonach

Christos* Yannaras, grecki filozof i teolog, pisze w swojej książce Elements of Faith. An Introduction to Orthodox Theology (Elementarz wiary. Wprowadzenie do teologii prawosławnej) o trzech sposobach objawiania się problemu Boga w życiu człowieka w historii.

Pierwszy to religijny początek – obawa przed mocami obecnymi na świecie, które są potężniejsze od człowieka. Ten strach, to doświadczenie przerażającego ogromu rzeczywistości, na której pastwę zdany jest człowiek, rodzi potrzebę kontrolowania zewnętrznych sił poprzez kult, w szczególności przez ofiary. Religia tego rodzaju pierwszej kolejności daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa i kontroli, przynosi psychologiczną ulgę wobec poczucia słabości. Ulga ta przychodzi przez wypełnianie nakazów kultu i moralności. W dalszej perspektywie powstaje w religijnej osobie przekonanie, że ma „Boga w kieszeni” przez skrupulatne zachowywanie wytycznych religii, osoba zyskuje przesadne pewności siebie aż do traktowania z wyższością tych, którzy nie dorastają do jej religijnego poziomu.

Druga droga to poszukiwanie prawdy o świecie. Wiele ludów, ale w szczególności starożytnych Greków, żądza poznania świata doprowadziła również do wypracowania pewnej nauki o Bogu. Świat w tym poszukiwaniu jawi się jako logiczny porządek, system działający według logicznych praw. W tym systemie Bóg jest logiczną przyczyną wszechświata. Nie można Boga jako takiego poznać, ale można wywnioskować, jakie cechy powinien posiadać: musi być nieskończenie wielki, wszechmocny, ponad czasem, nieporuszony, niezmienny, niecierpiętliwy. Yannaras powiada, że to tak, jakbyśmy napotkawszy na pustkowiu opuszczony dom, wywnioskowali opis tego, kto musiałby być jego budowniczym, jego umiejętności, poczucie piękna itd. Jednak sam budowniczy pozostałby dla nas nieznany, nigdy go nie spotkaliśmy.

Trzecia droga to osobowa więź z Bogiem – jest to doświadczenie, które przekazane zostało w tradycji Hebrajczyków. Bóg objawił się Abrahamowi i jego potomkom, rozmawiali oni z Bogiem twarzą w twarz, jak człowiek z drugim człowiekiem. Poznanie Boga nie jest tutaj owocem logicznego rozumowania, ale osobistego spotkania, które rodzi wiarę. Abraham uwierzył, że Ten, którego spotkał, był naprawdę Bogiem, ponieważ okazał się być wiernym składanym przez siebie obietnicom. Bóg jest tutaj rzeczywistą osobą poznawaną przez osoby ludzkie, jest dla Izraela „Bogiem naszych ojców”. To sprawia też, że poznanie Boga ufundowane jest na wierze w świadectwo tychże przodków.

Te trzy sposoby odnoszenia się do Boga są obecne i możliwe w każdym czasie. I tak są ludzie, którzy potrzebują Boga jako pewnego psychologicznego oparcia wobec niebezpieczeństw życia, jako źródła władzy i moralności, jednak nie są zainteresowani prawdą o Nim. Z drugiej strony są tacy, którzy zadowalają się przekonaniem o istnieniu „Najwyższej Istoty”. Mogą nawet przyjmować pewne formy religijne, jako element życia społecznego, ale ostatecznie pozostają swego rodzaju agnostykami przywiązanymi do ogólnej i abstrakcyjnej idei Boga. Ostatni rodzaj więzi z Bogiem to wiara w i ufność historyczne doświadczenie Jego objawienia. Dla ludzi takiej wiary prawda o Bogu nie jest owocem logicznego rozumowania, ale przekonania o prawdziwości doświadczenia przodków – i własnego.

Dla tej ostatniej postawy odziedziczonej po Abrahamie, Mojżeszu i Prorokach, wcielenie Jezusa Chrystusa jest kolejną historyczną interwencją Boga, która pozostanie kompletnie niepojęta dla drugiego typu ludzi. Wcielenie jest głupotą dla tych, dla których Bóg jest rezultatem rozumowania. Dlatego rozpoczynając swoją książkę, Yannaras mówi nam, że musimy dokonac wyboru, jaką drogą chcemy pójść:

„W tym miejscu musimy zasadniczo rozróżnić drogi i ścieżki, którymi podążymy w celu poznania Boga. Jeśli pragniemy poznać abstrakcyjną koncepcję Boga, którą narzuca logiczna konieczność, musimy podążać konsekwentnie i ściśle według zasad logiki. Jeśli pragniemy poznać Boga psychologii religii i emocji, musimy pielęgnować w sobie psychologiczne i religijne motywacje wiodące do takiego poznania. A jeśli chcemy poznać Boga tradycji judeochrześcijańskiej, musimy pójść drogą osobistej więzi i doświadczenia, drogą wiary.”
Ch. Yannaras, Elements of Faith (Kindle Locations 247-250). Kindle Edition.

I o tym będzie ta książka: o Bogu, człowieku i świecie w świetle tej epistemologii, tej drogi poznania, jaką jest osobowa więź, osobowa relacja. W następnych wpisach okaże się, w jak bogaty sposób Yannaras potrafi wyciągać konsekwencje z tego pierwotnego wyboru drogi do poznania Boga. To wyróżnia owo dzieło spośród innych książek, które stawiają sobie za cel przedstawienie chrześcijańskiej teologii w jej podstawach i dlatego Elements of Faith zasługuje na szczególną uwagę.

* Wbrew pozorom imię to nie ma nic wspólnego z Chrystusem, w klasycznej grece imię naszego autora brzmiałoby Chrestos (co oznacza dobry, życzliwy).