Wielki Post 2012: 4 kwietnia – rozważanie siódme

  W tym ostatnim tygodniu postu, tygodniu zdrady, wieczerzy, męki i grobu, spoglądamy w Didache w rozdziale piątym na Drogę Śmierci ogarniając ją jakby jednym spojrzeniem. To jest droga zagłady, droga na zatracenie – zmierzmy się z tym opisem grzechu po raz ostatni, prześwietlmy samych siebie. Jak będziemy wspominać w Wielki Piątek, Chrystus poszedł drogą śmierci, w najciemniejsze miejsce ludzkiego doświadczenia, by nas z niego wykupić. Badajmy czy nie kroczymy drogą zniszczenia i zawracajmy na drogę Chrystusa, która tylko z pozoru jest drogą śmierci, a tak naprawdę jest drogą prawdziwego życia. A jest pomiędzy nimi wielki rozdźwięk…
1 Droga Śmierci jest natomiast taka!
Przede wszystkim jest zła i pełna przekleństwa:
morderstwa, cudzołóstwa, pożądliwości, rozpusty,
kradzieże, akty bałwochwalstwa, magie,
czary, eliksiry, fałszywe zeznania, akty obłudy,
nieszczerość, oszustwo, wyniosłość, złośliwość,
samozadowolenie, chciwość, głupia mowa, brawura,
chełpliwość, wielka pycha;
2 prześladowcy dobrych, nienawidzący prawdy,
kochający kłamstwo, nieznający sprawiedliwej zapłaty,
nielgnący do dobra, ani słusznego osądu,
gotowi nie do dobrego, ale do złego,
będący dalecy od łagodności i wytrwałości,
rozmiłowani w próżnych rzeczach, goniący za zyskiem,
nieokazujący miłosierdzia ubogim, dręczący udręczonego,
nieuznający Tego, kto ich uczynił,
mordercy dzieci, niszczyciele dzieła Boga,
odwracający się od potrzebującego,
zadręczający uciskanego, wstawiennicy bogatych,
nieprawi sędziowie biednych, całkowicie grzeszni!
Strzeż się, dziecko, wszystkich ludzi tego rodzaju!
–Kamil M.

Wielki Post 2012: 28 marca – rozważanie szóste

  Spotykamy się z Didache po raz szósty, tym razem już przy końcu opisu Drogi Życia.

9 Nie zaniedbasz swojego syna, ani swojej córki,
ale od młodości będziesz uczył [ich] bojaźni w stosunku do Boga.
10 Nie będziesz ze złością wydawał poleceń swojemu niewolnikowi, ani swojej niewolnicy,
którzy pokładają nadzieję w tym samym Bogu, [co ty],
aby nie przestali bać się Boga, który jest nad [wami] obojgiem,
ponieważ nie przyszedł On powołać [ludzi] według ich pozycji,
ale tych, których Duch przygotował.
11 Natomiast wy, niewolnicy, bądźcie podporządkowani swoim panom,
jak odwzorowaniu Boga. z szacunkiem i bojaźnią.
12 Będziesz nienawidził wszelkiej obłudy
i wszystkiego, co nie jest miłe Panu.
13 Nie porzucisz przykazań Pana,
ale będziesz strzegł wszystkiego, co przejąłeś,
ani nie dodając, ani nie usuwając [z tego niczego].
14 Będziesz wyznawał swoje upadki pośród społeczności
i nie przyjdziesz na modlitwę mając nieczyste sumienie.
Taka jest droga Życia!

  Czy uczymy tych, którzy podlegają naszej opiece bojaźni wobec Boga? Czy dajemy przykład tej bojaźni swoim dzieciom, małżonkom, bliskim? Czy godnie reprezentujemy Boga, w którego wierzymy wobec swych pracowników, współpracowników, podwładnych? Czy godnie reprezentujemy Boga wobec innych wierzących? Czy nasz przykład jest zachętą i wspomożeniem w ich wierze? Czy odnosimy się do innych wierzących z szacunkiem bez względu na ich pozycję społeczną? Czy jesteśmy porządnymi pracownikami? Czy wykonujemy swoje obowiązki tak, jakbyśmy spełniali je wobec samego Boga? Czy szanujemy i poważamy tych, którzy są nad nami?
  Czy wystrzegamy się obłudy? Czy postępujemy zgodnie z tym, co wyznajemy? Czy staramy się badać, co jest miłe Bogu, jakie postępowanie i myślenie Mu się podoba oraz realizujemy to? Czy szukamy tego, co w naszym życiu Bogu się nie podoba i usuwamy to?
  Czy jesteśmy zdeterminowani przestrzegać przykazań? Czy uważamy je za nieważne? Czy pielęgnujemy naukę, którą otrzymaliśmy od naszych nauczycieli i pasterzy w wierze w Chrystusa oraz czy wprowadzamy ją w czyn? Czy jesteśmy pilnymi uczniami?
  Czy wyznajemy nasze grzechy w Kościele? Czy wyznajemy grzechy braciom w wierze? Czy uczestniczymy w zgromadzeniach Kościoła z czystym sumieniem? Czy staramy się zachować czystość od grzechu, by godnie służyć Bogu w Kościele?
  Taka jest Droga Życia – droga nie samotna, ale w społeczności z Trójjedynym Bogiem i innymi ludźmi. Sprawdzajmy swoje sumienie, swoje postępowanie wobec Boga i ludzi, ponieważ obie te sfery składają się na Drogę Życia. Nie pozwólmy, by coś nam ją zagrodziło – okazujmy miłość Bogu, który nas stworzył i ludziom, których nam dał wokół, abyśmy zdołali dojść do celu, do którego Jezus Chrystus nas poprzedził za sprawą krzyża i zmartwychwstania.
–Kamil M.

Wielki Post 2012: 21 marca – rozważanie piąte

  IV rozdział Didache poucza nas o wspólnocie, o życiu w Kościele, wśród wyznawców Chrystusa. Jakich grzechów jesteśmy winni w świetle tego tekstu? 
1 Moje dziecko, tego, kto przekazuje ci Słowo Boga,
wspominaj nocą i dniem, darz go także szacunkiem tak, jak Pana,
ponieważ tam, gdzie mówi się o [Jego] panowaniu, tam też jest Pan.
2 Każdego dnia szukaj towarzystwa świętych,
abyś mógł odpocząć przy ich słowach.
3 Nie powoduj rozłamu:
pogódź skłóconych,
sądź sprawiedliwie,
nie bądź stronniczy przy ganieniu upadków.
4 Nie bądź chwiejny w osądzie tego, kto jest [winny], a kto nie.
5 Nie wyciągaj chętnie rąk, aby brać,
ani nie bądź powściągliwy przy dawaniu.
6 Jeślibyś miał coś [zarobionego] przez twoje ręce,
będziesz dawał okup za twoje grzechy.
7 Nie zawahasz się dać,
ani dając nie będziesz narzekał:
będziesz wiedział bowiem, kto jest Dobrym Odpłacicielem twojej zapłaty.
8 Nie odwrócisz się od potrzebującego,
ale wszystkim będziesz się dzielić ze swoim bratem,
i nie powiesz, że te rzeczy są twoją własnością.
Jeśli bowiem macie wspólny udział w tym, co nieśmiertelne,
o ileż bardziej [powinniście mieć] w [rzeczach] śmiertelnych.
  Czy poważamy tych, którzy mają za zadanie głosić Słowo Boże przez sam fakt zleconej im pracy? Czy też nie zważamy na nich, pogardzamy, traktujemy jak zwykłych funkcjonariuszy? Czy szukamy towarzystwa ludzi wiernych Bogu, by wzmocnić się tym, co od Niego pochodzi? Czy dziwimy się, że nasza wiara podupada, gdy zaniedbujemy więzi z innymi wierzącymi? Czy jesteśmy przyczyną waśni, kłótni, rozłamu, podziału, a nie jedności? Czy robimy, co w naszej mocy, by pojednać tych, którzy się poróżnili w jakiś sposób? Czy oceniając błędy ludzi dokładamy starań, by nasza ocena była sprawiedliwa, obiektywna? Czy wydajemy pochopne opinie i sądy na temat ludzi, których potem żałujemy? Czy rozważamy dogłębnie konfliktowe sytuacje, nim się wypowiemy o czyjejś winie? Czy chętnie pożyczamy? Czy niechętnie udzielamy innym pomocy finansowej lub w innej formie? Czy przeznaczamy odpowiednią część swojego zarobku na jałmużnę, na wsparcie potrzebującym? Czy dajemy jałmużnę niechętnie? Czy posiadamy trwałą świadomość, że nasze pieniądze nie są nasze, ale Tego, który nam w odpowiednim czasie zwróci? Czy wspieramy w szczególności innych wierzących? Czy poczuwamy się do rzeczywistej, szeroko rozumianej wspólnoty w tym, co doczesne, z braćmi w wierze? Czy wiemy, że czy chcemy czy nie, jesteśmy razem współdziedzicami przyszłości, a trzeba abyśmy mieli wspólny dział w teraźniejszości?
–Kamil M.

Wielki Post 2012: 14 marca – rozważanie czwarte

Dalszy ciąg rozdziału III. Dzisiaj jesteśmy wezwani do łagodności, podporządkowania, cichości, uniżenia, posłuchu dla słów Ewangelii. Czy pragniemy uniżenia? Czy dążymy do niego? Czy też przez swoje zachowanie, myśli, towarzystwo hodujemy w swoim sercu człowieka pewnego siebie, ale niezdolnego do prawego i uniżonego postępowania, człowieka niezdolnego przyjąć tego, co mu się przytrafia, jako dobrej woli Bożej? Człowieka chcącego być panem własnego losu, własnej godności, własnego honoru? Czy przejmujemy się słowami, które usłyszeliśmy – słowami Pańskimi?

7 Ale bądź łagodny, jako że to łagodni odziedziczą ziemię.
8 Bądź nieskłonny do gniewu
i miłosierny,
i nie złośliwy,
i cichy,
i dobry
oraz zawsze przejęty słowami, które usłyszałeś.
9 Nie wynoś się, ani nie dopuszczaj do swojej duszy zuchwalstwa.
Nie wiąż swojej duszy z ludźmi wyniosłymi,
ale obracaj się wśród ludzi prawych i uniżonych.
10 Rzeczy, które ci się przytrafiają, przyjmuj jako dobre,
wiedząc, że nic się nie dzieje bez Boga.

–Kamil M.

Wielki Post 2012: 7 marca – rozważanie trzecie

  Oto i rozdział III Didache, który z troską zwraca się do swoich czytelników i słuchaczy. Każe nam nie tylko szukać oczywistego grzechu, ale samych jego źródeł – i je usuwać. Nie tylko mamy nie wchodzić na drogę Śmierci, ale umieć rozpoznawać ścieżki, które mogą na nią zawieść.

1 Moje dziecko, uciekaj od wszelkiego zła
i od wszystkiego, co je przypomina:
2 Nie gniewaj się, ponieważ gniew prowadzi do morderstwa;
nie bądź zazdrosny,
ani kłótliwy,
ani łatwo wpadający w gniew,
ponieważ to wszystko rodzi morderstwa.
3 Moje dziecko, nie bądź pożądliwy, ponieważ żądza prowadzi do rozpusty;
nie bądź obraźliwy,
ani wyniosły,
ponieważ to wszystko rodzi cudzołóstwa.
4 Moje dziecko, nie zajmuj się wróżbiarstwem, bo to prowadzi do bałwochwalstwa;
nie bądź zaklinaczem,
ani astrologiem,
ani dokonującym rytualnych oczyszczeń,
ani nawet nie pragnij oglądać żadnej z tych rzeczy,
ponieważ to wszystko rodzi bałwochwalstwo.
5 Moje dziecko, nie bądź kłamcą, ponieważ kłamstwo prowadzi do kradzieży;
nie kochaj pieniędzy,
ani nie szukaj próżnej chwały,
ponieważ to wszystko rodzi kradzieże.
6 Moje dziecko, nie bądź plotkarzem, ponieważ to prowadzi do pomówienia;
nie bądź samowolny,
ani źle usposobiony,
ponieważ to wszystko rodzi pomówienia.

–Kamil M.

Wielki Post 2012: 29 lutego – rozważanie drugie

  II rozdział Didache zawiera w dużej mierze przykazania, które znajdujemy w Prawie. Są one chyba tak wprost wyrażone, że nie wymagają komentarza. Starajmy uchwycić to, jaką osobę nakreśla tutaj autor i zastanówmy się, czy spełniamy tę charakterystykę. Wyznawajmy nasze grzechy, zmieniajmy swoje postępowanie.

1 Natomiast oto druga zasada Nauki:
2 Nie będziesz mordował,
nie będziesz cudzołożył,
nie będziesz uwodził chłopców,
nie będziesz oddawał się rozpuście,
nie będziesz kradł,
nie będziesz zajmował się magią,
nie będziesz zajmował się przyrządzaniem mikstur,
nie zamordujesz dziecka dokonując aborcji,
ani nie zabijesz już narodzonego,
nie będziesz pożądał tego, co należy do bliźniego.
3 Nie będziesz fałszywie przysięgał
nie będziesz fałszywie zeznawał,
nie będziesz nikogo obmawiał,
nie będziesz chował urazy.
4 Nie będziesz chwiejny w myśleniu,
ani zwodniczy w mówieniu,
ponieważ zwodniczość jest pułapką śmierci.
5 [Krotko mówiąc] – niech twoje słowa nie będą ani kłamliwe, ani puste, ale poparte czynem.
6 Nie będziesz chciwy,
ani zachłanny,
ani obłudny,
ani złośliwy,
ani zarozumiały.
Nie poweźmiesz żadnego złego zamiaru wobec
twojego bliźniego.
7 Nie będziesz nienawidził żadnej osoby,
natomiast jednych będziesz ganił,
o innych będziesz się modlił,
a jeszcze innych będziesz kochał bardziej, niż własne życie.

–Kamil M.

Wielki Post 2012: 22 lutego – rozważanie pierwsze

  Nasz wielkopostny rachunek sumienia, rachunek życia rozpoczynamy od I rozdziału Didache, który zawiera opracowanie wskazań ewangelicznych. W świetle dzisiejszego przypomnienia „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”, zagłębmy się w to, co autor nazywa drogą Życia i nawróćmy się na tę właśnie drogę naśladowania Ojca i Syna, byśmy nie obawiali się „prochu”, ale mieli nadzieję zmartwychwstania na wzór Tego, który tą drogą już podążył do końca przed nami.

1 Istnieją dwie drogi – jedna Życia i jedna Śmierci, a między tymi dwiema drogami jest wielki rozdźwięk!

  Czy wybrałeś drogę wiodącą do Życia? Czy świadomie nią podążasz? Czy jesteś świadom rozdźwięku, jaki dzieli ją od drogi wiodącej do Śmierci i zniszczenia? Czy pogłębiasz swoje poznanie Boga tak, by zyskiwać lepsze rozeznanie w tym, jak postępować? Czy wiesz, że postępowanie jest drogą, na której powinieneś się posuwać do przodu?

2 A zatem droga Życia jest następująca: po pierwsze – będziesz kochał Boga, który cię uczynił, po drugie – będziesz kochał swojego bliźniego tak, jak samego siebie, natomiast wszystkiego, czego nie chciałbyś, aby się stało tobie i ty drugiej osobie nie czyń.

  Czy jesteś świadom swojej pozycji jako stworzenia względem Boga? Czy okazujesz Mu na co dzień miłość? Wdzięczność? Uwielbienie? Czy twoje życie odzwierciedla twoją zależność od Stwórcy?
  Czy okazujesz miłość tym, którzy są blisko ciebie? Czy jesteś gotów traktować ich tak dobrze, jak samego siebie? Traktować ich lepiej, niż samego siebie? Czy w postępowaniu z innymi ludźmi bierzesz pod uwagę to, jak chciałbyś, żeby ktoś postąpił z tobą w takiej sytuacji? Czy uczyniłeś komuś coś, czego byś sobie samemu nie życzył?

3 Słowa te mają następujące rozwinięcie: życzcie dobrze o tym, którzy was przeklinają i módlcie się za ludzi wam wrogich, a pośćcie za waszych prześladowców. Bo co to ma być za łaskawość, jeśli kochacie tylko tych, którzy i was kochają? Czyż nie i poganie postępują tak samo? Ale wy kochajcie tych, którzy was nienawidzą, a nie będziecie mieli wrogów!

  Czy odpowiedziałeś złorzeczeniem na przekleństwo w twoją stronę? Czy byłeś komuś nieprzychylny dlatego, że on jest taki względem ciebie? Czy pamiętałeś o tym, by modlić się o przyjaciół? Czy pamiętałeś o tym, by modlić się o tych, którzy są ci wrodzy, nieprzyjaźni? Czy pościłeś za tych, którzy nastają na twoje życie, zdrowie, bezpieczeństwo, spokój? Czy okazywałeś miłość tylko tym, którzy ją tobie okazują? Czy wiesz, że droga wiodąca do Życia wymaga więcej? Czy okazałeś miłość, cierpliwość, łaskawość, dobrą wolę tym, którzy są ci nieprzychylni, wrodzy? Czy traktujesz tych, którzy są twoimi wrogami tak, jakby nimi nie byli? Czy dajesz się wciągnąć w spiralę nienawiści puszczoną przez kogoś innego? Czy przerywasz ją odpowiadając życzliwością, miłością?

4 Trzymaj się z dala od zmysłowych i cielesnych żądz. Jeśliby ktoś uderzył cię w prawy policzek, nadstaw mu i drugi, a będziesz bez żadnego braku. Jeśliby ktoś zażądał od ciebie, byś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie. Jeśliby ktoś zabrał ci twój płaszcz, daj mu nawet i tunikę. Jeśliby wziął ktoś od ciebie jakąś twoją własność, nie domagaj się od niego zwrotu, ponieważ nawet nie możesz tego uczynić.

  Czy unikałeś tego, co mogłoby cię pobudzić do grzechu? Czy pozwalałeś swoim pasjom i żądzom na różnych płaszczyznach rozwijać się bez kontroli?
  Czy szukałeś zemsty bądź zadośćuczynienia za wyrządzoną tobie szkodę? Czy byłeś gotów dać się wykorzystać? Czy robiłeś więcej, niż od ciebie wymagano? Czy wykonywałeś swoje obowiązki ponad normę? Czy zrzekałeś się praw i przywilejów, jakie ci przysługują?

5 Każdemu, kto prosi cię o coś, daj i nie domagaj się zwrotu, ponieważ Ojciec pragnie dać każdemu z własnych życzliwych darów. Szczęśliwy ten, kto daje zgodnie z nakazem, ponieważ w ten sposób jest niewinny! Marny los tego, kto bierze! Wprawdzie jeśli ktoś bierze, ponieważ ma potrzebę – jest niewinny. Natomiast ten, kto nie ma potrzeby, zda sprawę z tego, dlaczego wziął i w jakim celu; będąc w więzieniu, zostanie przesłuchany dokładnie w sprawie tego, co uczynił i nie wyjdzie stamtąd, dopóki nie zwróci ostatniego grosza.

  Czy dałeś proszącym cię? Nawet gdy oznaczało to szkodę dla ciebie? Czy wiesz, że to, co posiadasz, pochodzi od Ojca i do Niego należy? Czy wiesz, że Bóg chce obdarzać innych przez twoje ręce? Czy wiesz, że twój majątek jest taką samą łaską Ojca, jak twoja dobroczynność względem innych? Czy wspierałeś ubogich i potrzebujących? Czy gdy brałeś coś od kogoś, czyniłeś to dlatego, że naprawdę potrzebowałeś tych rzeczy, tych pieniędzy, tej pomocy? Czy zanim poprosisz, zastanawiasz się nad tym?

6 Ale i o tym z drugiej strony powiedziano: Niech nawet spoci się w twoich rękach twoja jałmużna, dopóki nie dowiesz się, komu ją dajesz.

  Czy usprawiedliwiasz swoje skąpstwo rozwagą? Czy twoja dobroczynność jest rozważna? Czy dajesz naprawdę potrzebującym? Czy starasz się poznać bliżej osobę, której chcesz pomóc? Czy pomagasz tylko doraźnie?
  Nazwij wyraźnie swoje błędy, winy i grzechy, żałuj za nie, wyznaj je Bogu i napraw. Pracuj nad tym, by ich unikać, likwiduj ich źródła, módl się i pość rozważając drogę Życia daną w osobie Chrystusa, byśmy nią postępowali w wierze i z pokornym sercem.
–Kamil M.

Wielki Post 2012: Wprowadzenie

Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.
Tyt 2:11-14 BT
  Święto Zmartwychwstania, zwane również Wielkanocą lub Paschą, które przypada w tym roku 8 kwietnia, jest pamiątką objawienia się łaski Boga, odkupienia i oczyszczenia od wszelkiej nieprawości, a także poręką błogosławionej nadziei – objawienia się chwały Boga w ponownym przyjściu Jezusa Chrystusa. Już Ewangelie wskazują, że męka, śmierć i wzbudzenie z martwych Chrystusa było rozumiane jako chrzest (Mk 10:33-40, Łk 12:50), a pisma Pawłowe przedstawiają chrzest jako uczestnictwo w tych wydarzeniach (Rz 6, Kol 2). Nic więc dziwnego, że Wielkanoc została uznana za właściwy czas na chrzest poprzedzony odpowiednią katechezą, zintensyfikowaną szczególnie w Wielkim Poście. Przygotowanie do chrztu niewątpliwie polegało na ewangelizacji, tzn. przekazywaniu treści Ewangelii tak, jak ją znajdujemy w Ewangeliach kanonicznych, kończącej się wydarzeniami paschalnymi. Najprostsza w swej zawartości Ewangelia wg św. Marka rozpoczyna się takim wezwaniem Jezusa: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (Mk 1:15 BT) Dlatego pierwotna katecheza przedchrzcielna nie tylko zawierała nauczanie pewnych faktów, ale także wpajanie zasad moralnych – potępienie jednych czynów i postaw, które należało odrzucić oraz wskazanie innych, które należało praktykować. To składało się na treść nawrócenia, które jest też naczelnym tematem Wielkiego Postu.
  Taką naukę moralną odnajdujemy właśnie w Didache, które po pięciu rozdziałach wypełnionych wskazaniami, podaje: Powiedziawszy uprzednio to wszystko [tj. wspomniane pouczenia moralne], chrzcijcie w imię Ojca i Syna i Świętego Ducha (Did 6:1 przekład własny). Mamy do czynienia tutaj z bardzo konkretnym zobowiązaniem do pewnego sposobu życia przed samym chrztem katechumena, a co więcej Didache również zaleca: A przed chrztem niech wcześniej poszczą chrzczący i chrzczony, a także inni jeśli mogą. Nakaż zaś pościć chrzczonemu wcześniej przez jeden lub dwa dni. (Did 6:4 przekład własny) Widzimy zatem, że chrzest neofity staje się miniaturą Paschy Pańskiej, którą również poprzedza post i przygotowanie. Święto Zmartwychwstania możemy rozpatrywać jako przypomnienie naszego własnego chrztu, naszego uczestnictwa w śmierci i życiu Chrystusa, wtedy też Wielki Post staje się przypomnieniem zobowiązań, jakie nałożyła na nas łaska Boga, która „poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie”.
  W każdą środę Wielkiego Postu poczynając od Środy Popielcowej będę zamieszczał tutaj tekst napomnień przedchrzcielnych z Didache, które mogą być pomocą w przyjrzeniu się własnemu życiu, w ponownym nawróceniu tak, by godnie móc świętować paschalne zwycięstwo Chrystusa nad mocami śmierci, grzechu i diabła; by powołanie do odkupionego i oczyszczonego od wszelkiej nieprawości ludu mogło się wypełnić w gorliwym spełnianiu dobrych uczynków, abyśmy stali się „ozdobą nauki Zbawiciela naszego, Boga” (Tyt 2:10 BW).
–Kamil M.

Didache: Imię, które zamieszkuje

W Didache znajdujemy taką oto modlitwę po spożyciu eucharystii:

Dziękujemy Ci, święty Ojcze, za Twoje święte Imię, które zamieszkało w naszych sercach, i za poznanie, wiarę oraz nieśmiertelność, którą dałeś nam poznać przez Jezusa, Twego Sługę. Tobie chwała na wieki.
Did 10:2 (przekład własny)

Tekst grecki:
Εὐχαριστοῦμέν σοι, πάτερ ἅγιε, ὑπὲρ τοῦ ἁγίου ὀνόματός σου, οὗ κατεσκήνωσας ἐν ταῖς καρδίαις ἡμῶν, καὶ ὑπὲρ τῆς γνώσεως καὶ πίστεως καὶ ἀθανασίας, ἥς ἐγνώρισας ἡμῖν διὰ Ἰησοῦ τοῦ παιδός σου· σοὶ ἡ δόξα εἰς τοὺς αἰῶνας.
Obraz Imienia Pańskiego zamieszkującego w jakimś miejscu, to obraz świątyni, w której spoczywa obecność (chwała) Pańska, jak można przeczytać w ST w kilku miejscach, m.in.:

On zbuduje dom Imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki.
2 Sam 7:13 (BT)

Wtedy przemówił Salomon: „Jahwe powiedział, że będzie mieszkać w chmurze. A ja Ci wybudowałem dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki”. Potem król się odwrócił i pobłogosławił całe zgromadzenie Izraela. Całe zaś zgromadzenie Izraela stało. Potem rzekł: „Błogosławiony Jahwe, Bóg Izraela, który rękami wypełnił, co zapowiedział ustami ojcu mojemu Dawidowi, mówiąc: Od tego dnia, w którym wyprowadziłem mój lud z ziemi egipskiej, nie wybrałem ze wszystkich pokoleń Izraela żadnego miasta do wybudowania domu, by Imię moje w nim przebywało, i nie obrałem męża, aby był władcą nad moim ludem, Izraelem. Ale wybrałem Jerozolimę, aby tam było moje Imię, i obrałem Dawida, aby był nad moim ludem izraelskim”.
2 Krn 6:1-6 (BT)

Samo „Imię” zdaje się oznaczać zlokalizowaną obecność Boga w ogóle, nie tylko w świątyni:

Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim.
Wj 23:20-21 (BT)

W świetle powyższego można sądzić, że autor Didache nawiązuje do tej teologii Imienia, tyle że świątyniami, miejscami przebywania Imienia Pańskiego są serca wierzących. Pytanie jednak czy autor dziękuje ogólnie za zamieszkanie Imienia, czy też ma na myśli to, iż poprzez spożycie chleba i wina Imię zamieszkało właśnie w sercach biorących udział w eucharystii? Następne zdanie może to wyjaśniać:

Ty, Władco Wszechmogący, stworzyłeś wszystko z powodu Twojego imienia, dałeś ludziom pokarm i napój dla korzystania z niego z przyjemnością, aby Tobie dziękowali, nam z kolei łaskawie udzieliłeś duchowego pokarmu i napoju oraz życia wiecznego przez Twego Sługę.
Did 10:3 (przekład własny)

Autor Didache wspomina akt stwórczy Boga, z którego korzystają wszyscy ludzie, po czym dziękuje za coś, co jest szczególne dla wierzących w Jezusa – możliwość spożycia duchowego pokarmu i napoju, które jest powiązane z życiem wiecznym. Tworzy to pewną paralelę do wcześniejszego wersetu, w którym Imię zamieszkuje w sercach, a wierzący poznają nieśmiertelność. Wszystko wskazuje na to, że Didachista wierzy, iż opisywany we fragmencie akt spożycia chleba i wina jest czynnością duchową służącą zamieszkaniu Imienia (obecności Pańskiej) w sercach wierzących i w ten sposób środkiem, przez który internalizują oni (poznają) życie wieczne, nieśmiertelność objawioną przez Jezusa (prawdopodobnie w Jego zmartwychwstaniu).
Mamy wobec tego tutaj – pod koniec I wieku – do czynienia z teologią sakramentalną w zalążku, jednak ze wszystkimi charakterystycznymi elementami: z afirmacją dobroci stworzenia, ze szczególną obecnością i akcją Boga zawartą w sakramencie oraz komunikowaniem (udzieleniem) wiernym łaski, która stała się już udziałem Jezusa. A wszystko to z odwołaniem do starotestamentowej idei świątyni i zamieszkującego ją Imienia Pańskiego.

Didache: Dwie Drogi i przykazanie miłości

Istnieją dwie drogi – jedna Życia i jedna Śmierci, a między tymi dwiema drogami jest wielki rozdźwięk!
A zatem droga Życia jest następująca:
po pierwsze – będziesz kochał Boga, który cię uczynił,
po drugie – [będziesz kochał] swojego bliźniego tak, jak samego siebie,
natomiast wszystkiego, czego nie chciałbyś, aby się stało tobie i ty drugiej osobie nie czyń.
Did 1:1-2 przekład własny

Na początku Didache otrzymujemy starą wizję dwóch dróg. Autor nawiązuje tutaj do słów Mojżesza w Księdze Powtórzonego Prawa o błogosławieństwie i przekleństwie oraz o życiu i śmierci (11:26-32, 30:15-20), które wskazują na sposób, w jaki lud Boży ma trwać w przymierzu tak, aby dostąpić życia. Ponadto motyw dwóch dróg pojawia się również w Psalmie 1, gdzie droga (postępowanie) sprawiedliwych jest uznawana przez Pana, natomiast droga bezbożnych wiedzie na zatracenie, i do tego tematu powraca Jezus, gdy mówi o ciasnej bramie i wąskiej drodze wiodącej do życia oraz szerokiej bramie i przestronnej drodze wiodącej do zniszczenia (Mat 7:13n). Z takiej tradycji wyrasta początek Didache – autor informuje czytelników (a jak się dowiemy potem jest to zasadniczo nauczanie przedchrzcielne) o tym, „jak się rzeczy mają”, o tym jak życie i śmierć zależą od drogi, jaką się kroczy. Lektura Prawa i Proroków tego właśnie dowodzi – zawierają one opis tego, jak lud Boży i pojedynczy ludzie wielokrotnie wybrali drogę buntu i, jak się okazało, zguby. Gdy Jezus objawił się w Izraelu, objawił się jako prorok zapowiadający kolejne zniszczenie Jerozolimy, oferując jednocześnie wąską drogę, która wiedzie do życia – drogę do całkiem dosłownego ocalenia z narodowej tragedii. Autor Didache tę drogę przekazuje innym.
Podstawy drogi życia, którą tekst zajmuje się w pierwszej kolejności, są znajome – są to dwa przykazania, które wyróżnił Jezus w swoim nauczaniu: miłość względem Boga i miłość względem bliźniego (Pwt 6:5, Kpł 19:18). Wszystkie ewangelie synoptyczne relacjonują okazję, przy jakiej Jezus podkreślił te dwa przykazania jako fundamentalne (Mat 22:35-40, Mk 12:28-34, Łk 10:25-28): u Mateusza Jezus mówi, że na nich opierają się Prawo i Prorocy, u Marka rozmówca Jezusa dodaje, że taka miłość znaczy więcej niż całopalenia i ofiary, a u Łukasza te przykazania są warunkiem odziedziczenia życia wiecznego. Przykazania miłości są zatem wypełnieniem posłuszeństwa wobec Pism, przerastają stary porządek rzeczy (ofiary) i to one wskazują drogę do życia eschatologicznego – stąd doskonale nadają się na trzon zmian, które niesie Ewangelia i nic dziwnego, że w Didache te przykazania pojawiają się na samym początku. Ewangelia Jana chociaż nie zawiera paralelnego fragmentu do tych z synoptyków, okazuje się prezentować pewne przepracowanie omawianych przykazań wokół osoby Jezusa – kto miłuje Jezusa, ten ma Boga za Ojca (Jan 8:42), a miłość Jezusa do uczniów staje się wzorem ich wzajemnej miłości (por. mowa paschalna w Jan 13-16). Jednak najwyraźniej ten temat jest ukazany w Pierwszym Liście Jana, gdzie wzajemna miłość braci staje się niemal Przykazaniem z wielkiej litery i kreśli granice pomiędzy wierzącymi w Syna i miłującymi Boga a dziećmi diabła, ciemnością itd. Syn staje się niezbędnym warunkiem dostępu do Ojca – Ojciec miłuje ludzi poprzez Syna, ludzie miłują Ojca poprzez posłuszeństwo Synowi.
Tekst z Didache uzupełnia jeszcze przykazanie dotyczące miłości bliźniego negatywną wersją słów Jezusa – zamiast „wszystko, co byś chciał, by ludzie ci czynili, to im czyń”, mamy „wszystko, czego nie chciałbyś, aby się stało tobie i ty drugiej osobie nie czyń”. Przywołuje to na myśl słowa Pawła z Rz 13:7-10, że „Miłość bliźniemu złego nie wyrządza, więc wypełnieniem Prawa jest miłość” – może to wskazywać na to, że Didache ma jakiś związek ze środowiskiem Pawła tym bardziej, iż wspomniany tekst z Rz mówi o wypełnieniu Prawa. Jest to znaczące, ponieważ zdaje się, iż autor Didache powiązał przykazania miłości z zasadą nieczynienia innym, czego samemu nie chce się doświadczać na podstawie stwierdzenia Jezusa, że i miłość, i ta zasada wypełnia Prawo i Proroków:

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy
Mat 7:12 BT

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.
Mat 22:34-40 BT

Wygląda zatem na to, że autor Didache chce wyjść w swoim dziele od podstaw, a jeśli jest to nauczanie skierowane do pogan (jak wskazywałby tytuł), to koniecznym jest zapewnienie im podsumowania Prawa i Proroków, których Jezus nie zniósł, ale wypełnił (Mat 5:17-20). Autor Didache do serca wziął sobie ostrzeżenie Jezusa: „Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.” (Mat 5:19 BT).
Należałoby zwrócić uwagę jeszcze na dwie rzeczy. Po pierwsze, przykazanie o miłości względem Boga jest zmienione w stosunku Ewangelii i Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie jest częścią Szemy („Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Pan jedyny. Będziesz miłował twojego Boga, Pana, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.” Pwt 6:4-5) i opisuje Boga w kontekście przymierza z Izraelem, a fundamentalnym wydarzeniem tego przymierza jest Exodus. To w Wyjściu Bóg okazuje się być Bogiem synów Izraela. W Didache sprawa wygląda inaczej – autor określa Boga jako stwórcę i z tego tytułu temu Bogu należy się miłość. Jeśli Didache jest skierowane przede wszystkim do pogan, to takie postawienie sprawy jest spójne ze świadectwem Nowego Testamentu, zgodnie z którym np. apostoł Paweł głosząc poganom Ewangelię odwoływał się nie do Boga jako tego, który zawarł przymierze z Izraelem, ale do Boga, który wszystko stworzył (Dz 14:15, 17:24) – to jest akt Boga, na którym założona jest relacja ze wszystkimi ludźmi jako stworzeniem.
Druga rzecz to sposób, w jaki autor zwraca się do czytelnika – przywołuje skojarzenia z Księgą Powtórzonego Prawa, z Dekalogiem i literaturą mądrościową ST (Prz, Kzn). Sam ten styl sygnalizuje, że mamy do czynienia z nauczaniem, pouczeniem, swoistą ewangeliczną Torą. Jak autor przepracowuje przykazania Prawa, zobaczymy w następnych wpisach.

–Kamil M.