Zwiastowanie: Krzyż Marii i nawrócenie Józefa

Już w przyszłą środę, 25 marca, obchodzić będziemy Święto Zwiastowania Bogurodzicy, po grecku Evangelismós, czyli «zwiastowanie dobrej nowiny». To pamiątka Wcielenia, początku ludzkiej egzystencji Syna Bożego i początek Ewangelii. Bardzo wczesna tradycja, uwieczniona w homilii paschalnej Melitona z Sardes (początek II wieku), podaje, że 25 marca, dzień poczęcia się Jezusa to również dzień jego śmierci na Krzyżu. Do dzisiaj Zwiastowanie wypada w okresie wielkopostnym, w czasie przygotowania do Męki Pańskiej i Zmartwychwstania, oświetlone jest więc oczekiwaniem na te święta. Zwiastowanie ma jednak bardzo wiele wspólnego z Krzyżem w samej swej istocie, nie tylko przez uniżenie Syna Bożego, który zechciał przyjąć ciało dla naszego zbawienia, ale przez uniżenie Marii, Bożej Rodzicielki. Ten wymiar często umyka uwadze przy okazji Święta Zwiastowania przede wszystkim dlatego, że samo wydarzenie opisane jest w Ewangelii wg św. Łukasza, który mniejszą uwagę poświęca problematyczności poczęcia, które jest udziałem Marii.

Aby ujrzeć szerszy obraz, musimy sięgnąć do Ewangelii wg św. Mateusza, która te wydarzenia opisuje następująco:

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy Matka Jego, Maria, powierzona została Józefowi, to zanim razem zamieszkali, okazało się, że poczęła z Ducha Świętego. Józef zaś, mąż Jej, sprawiedliwym będąc i nie chcąc na nią donieść, postanowił potajemnie odesłać ją. Gdy tak pomyślał, oto anioł Pana ukazał mu się we śnie, mówiąc: – Józefie, synu Dawida, nie lękaj się przyjąć Mariam, żony twojej, bo To w Niej poczęte jest z Ducha Świętego. Urodzi zaś syna, a ty nadasz Mu imię Jezus, On bowiem zbawi lud swój od grzechów ich. To wszystko zaś stało się, aby wypełniło się, co zostało przez proroka powiedziane, mówiącego od Pana: Oto Dziewica pocznie i urodzi Syna, i nadadzą Mu imię: Emmanuel, co się przekłada: – Z nami Bóg. Powstawszy ze snu Józef uczynił tak, jak mu nakazał anioł Pana, i przyjął żonę swoją. I nie znał jej, a kiedy urodziła syna, nadał Mu imię Jezus.
Mt 1:18-25 (tłumaczenie Warszawskiej Metropolii Prawosławnej)

Mary and Joseph

Św. Mateusz ujawnia nam cały skandal: ta, która miała być dziewicza, okazuje się być w ciąży. Na poziomie prostego odczytania Ewangelii, nowopoślubiona małżonka Józefa okazuje się nosić już dziecko pod swym sercem jeszcze zanim się zeszli, zanim Józef «poznał ją» – i to już brzmi skandalicznie. Wrażenie to jednak wzmaga jeszcze znajomość tradycji pozabiblijnej, ale znowu sięgającej początków II wieku po Chrystusie, a zawartej w Proto-Ewangelii Jakuba, wedle której Maria miała być dziewicą poświęconą Bogu, służącą przy Świątyni, a tylko powierzoną pod opiekę starcowi Józefowi. Takie tło nadaje zupełnie nowy wymiar skandalowi poczęcia Jezusa w łonie Marii, który trafnie oddaje jeden z utworów z Liturgii Bożego Narodzenia w rycie bizantyjskim:

To mówi Józef do Dziewicy:
Mario, cóż to za rzecz, jaką w Tobie widzę?
Wątpię i dziwię się, przeraża się mój umysł,
odejdź ode mnie w tajemnicy jak najszybciej,
Mario, cóż to za rzecz, którą w Tobie widzę?
Zamiast szacunku hańbę,
zamiast radości smutek,
zamiast chwały wymówkę przyniosłaś mi.
Nie będę już dalej znosił ludzkich drwin,
bowiem od kapłanów ze świątyni Pańskiej
przyjąłem Ciebie jako nieskalaną i cóż widzę?
Stichera z Pierwszej Godziny 25 grudnia

Z tego tekstu przebija dramatyczny zawód: ta, która wydawała się być świętą dziewicą, okazuje się brzemienna. Maria miała przynieść cześć, radość i chwałę, a w zamian za to stała się źródłem hańby i smutku Józefa. Czy to nie brzmi znajomo? Posłuchajmy Ewangelii wg św. Łukasza i słów dwóch uczniów w drodze do Emaus:

To, co stało się z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem, mężem mocnym w czynie i słowie przed Bogiem i całym ludem, jak arcykapłani i przywódcy nasi oddali Go pod sąd, na śmierć i ukrzyżowali. My zaś mieliśmy nadzieję, że On jest Tym, który ma odkupić Izraela, a przy tym wszystkim już trzeci dzień upływa, odkąd się to wydarzyło.
Łk 24:19-21 (tłumaczenie Warszawskiej Metropolii Prawosławnej)

Zamiast radości – smutek, zamiast chwały – hańba. Zawiedzione nadzieje, wstyd, że się dało tak omamić. W historii zwiastowania to Maria przyjmuje swój krzyż dobrowolnie, przyjmuje hańbę nieślubnej ciąży, ryzyko bycia wytykaną palcami znajomych, odrzucenie przez Józefa, którego pewnej opiece została powierzona. A Józef, niczym Apostołowie w pierwszy dzień tygodnia po Męce, nie daje wiary, jest zdruzgotany, próbuje wyjść z twarzą i ocalić to, co zostało z godności Marii. Nie rozumie jej krzyża, jest nim zgorszony, chce się oddalić od całej sprawy tak, jak uczniowie uciekli od pojmanego Jezusa.

Dopiero sam Jezus wyjaśni Apostołom ich błąd tak, jak anioł objawił Józefowi sens całego wydarzenia. To przez Krzyż przychodzi zbawienie, zmartwychwstanie, życie dla świata. Nim Chrystus zdoła wypowiedzieć swoje wezwanie: «Kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż i mnie naśladuje», Maria na własnej skórze, na własnym ciele odczuła, co to znaczy zjednoczyć się z Wcielonym Synem Bożym, co to znaczy być ochrzczonym Jego chrztem i pić z Jego kielicha: zanurzyć się w hańbie, by powstać do chwały, napić się wstydu, by rozweselić serce radością, której już nikt nie może odebrać. Poczęcie i narodzenie Jezusa staje się jakby próbą generalną Jego budzącej bojaźń Paschy, tyle że u zarania Ewangelii próbę przechodzi Jego Matka, która potem będzie stała pod Jego Krzyżem, oniemiały świadek Męki. W Zwiastowaniu to Jezus pozostaje niemym towarzyszem cierpienia Marii, ale i źródłem jej ostatecznej chwały. Bo Józef nawraca się, staje na wysokości zadania, jako wierny stróż Wcielonego Słowa Bożego i Służebnicy Pańskiej. Na koniec posłuchajmy znowu słów Liturgii Bożego Narodzenia:

Gdy Józef, Dziewico, smutkiem spętany szedł do Betlejem, wołałaś do niego: Dlaczego widząc mnie brzemienną smucisz się i wątpisz? Czyż nie widzisz tej strasznej tajemnicy, która dokonała się za mną? Odrzuć wszelki lęk, poznawaj rzeczy przesławne. Bóg bowiem zstępuje na ziemię ze względu na miłosierdzie, teraz jest w moim łonie, gdzie przyjął ciało. Gdy ujrzysz Go urodzonego, jak zechce, napełnisz się radością i pokłonisz się Jemu jako twemu Stwórcy, któremu nieustannie śpiewają aniołowie i wysławiają z Ojcem i Duchem Świętym.
Stichera Dziewiątej Godziny 25 grudnia

Józefie, powiedz nam, jak od świętych przyjąłeś Dziewicę, którą brzemienną przyprowadzasz do Betlejem. Ja, rzecze, proroctwa wybadawszy i wieść otrzymawszy od anioła przekonałem się, że Boga Maria urodzi w niewypowiedziany sposób, któremu ze Wschodu przyjdą pokłonić się magowie z darami godnymi. Panie, ze względu na nas wcielony, chwała Tobie!
Stichera Trzeciej Godziny 25 grudnia

Bogurodzico Dziewico, raduj się,
łaski pełna Mario, Pan z Tobą,
błogosławionaś Ty między niewiastami
i błogosławiony owoc żywota Twego,
albowiem zrodziłaś Zbawcę dusz naszych!

Wprowadzenie Bogurodzicy: Obwieszczenie powrotu Jahwe do swojego ludu

Poniższy post jest tłumaczeniem artykułu ze strony Erica Jobe’a pt. Departing Horeb

Wprowadzenie Bogurodzicy: Obwieszczenie powrotu Jahwe do swojego ludu

21 listopada Kościół prawosławny obchodzi raczej osobliwe święto, jedno z tych, których nie znajdziemy w Piśmie Świętym, przez co może się wydawać ono pobożną legendą. Przeważająca część materiału tematycznego dla święta Wprowadzenia Bogurodzicy do Świątyni pochodzi z datowanego na połowę lub drugą połowę II wieku apokryficznego dzieła znanego jako Proto-Ewangelia Jakuba (również nazywanej Ewangelią Dzieciństwa Jakuba). Ogólna narracja opowiada o małej Marii, która jest oddawana do Świątyni przez swoich rodziców w podobny sposób jak Hanna (gr. Anna) i jej mąż Elkana oddali małego Samuela do Przybytku w Szilo (1 Sam 1-2). Później w owym dziele jest powiedziane, że mieszkała ona w Świętym Świętych. Znaczących badań nad historycznym prawdopodobieństwem takiego postępowania zdołała dokonać Megan Nutzman z Old Dominion University, która odnotowuje odniesienia do instytucji dziewic świątynnych w źródłach żydowskich.

Powrót chwały Jahwe

Pomijając kwestię historyczności tej opowieści, zauważamy, że teologiczne konsekwencje tego święta są ogromne. W ostatnim czasie emerytowany anglikański biskup i znany badacz Nowego Testamentu N.T. Wright brał udział w dyskusji panelowej w Duke Divinity School, w której podkreślał jeden z najważniejszych elementów jego wkładu w badania nad Nowym Testamentem, mianowicie to, iż Nowy Testament często przedstawia Jezusa Chrystusa w kategoriach motywu Powrotu Chwały Jahwe do Jego Ludu.

Ez 10 przedstawia wizję proroka, w której widzi on chwałę Jahwe odchodzącą ze Świątyni na żywym, cherubińskim tronie na krótko przed zniszczeniem Świątyni przez Babilończyków. Należy pamiętać, że w Świętym Świętych, najbardziej wewnętrznym pomieszczeniu Świątyni, znajdowała się Arka Przymierza, zaś na wierzchu Arki były dwa złote cherubiny z rozłożonymi skrzydłami. Posągi te tworzyły tron Jahwe znany jako merkaba, „tron-rydwan” lub przebłagalnia, miejsce gdzie obecność i chwała Jahwe w sposób niewidzialny zamieszkiwała pośród Jego ludu. Idea tronu tworzonego przez cherubiny, skrzydlate hybrydy, była dość powszechna na starożytnym Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Egipcie. Egipski motyw z takim właśnie tronem został odnaleziony pośród rzeźb z kości słoniowej z Megiddo w Dolinie Jezreel w północnym Izraelu. Można na nim wyraźnie dostrzec króla zasiadającego na tronie z cherubów. W Starym Testamencie Jahwe jest dokładnie tytułowany יהוה צבאות היושב ההכרובים Jahwe Zastępów (Sabaoth) Który zasiada/mieszka między Cherubami (1 Sam 4,4; 2 Sam 6,2; Iz 37,16) oraz jako ten, który „jedzie na Cherubach” (2 Sam 22,11; Ps 18/17,11). Dlatego powinniśmy rozumieć odniesienia do Cherubinów, zwłaszcza wizje z Ezechiela 1 i 10 jako odniesienia do tronu-rydwanu (stąd „Koła” u Ezechiela) Jahwe, a w szczególności do obecności Jahwe pośród Jego ludu.

Gdy chwała Jahwe opuściła Świątynię przed jej zniszczeniem przez Babilończyków, Żydzi oczekiwali dnia, gdy powróci, gdy chwała Jahwe ponownie zamieszka na cherubińskim tronie w jerozolimskiej Świątyni. Ez 40-48 opisuje w szczegółach tę nową Świątynię i zstępującą na nią chwałę Jahwe. Kiedy wygnani Żydzi powrócili z Babilonu, zaczęli odbudowywać Świątynię, właśnie tą, do której przyprowadzili Bogurodzicę jej rodzice. A jednak chwała Jahwe nigdy nie wróciła do tej Świętyni. Nie było Arki w Świętym Świętych, a Żydzi nadal oczekiwali powrotu ich Boga, by zamieszkał pośród nich.

Cherubiński Tron

Teraz zatem możemy dostrzec znaczenie wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni. Gdy mała Maria wspina się po stopniach ołtarza i wchodzi do Świętego Świętych, powinniśmy to rozumieć jako powrót Arki Przymierza, Nowego Przymierza, do Świątyni. Chrześcijanie od dawna interpretowali następujący werset, Ps 131/132,8, jako odnoszący się do Bogurodzicy:

Powstań, Panie, do miejsca Twego spoczynku,
Ty i Arka Twej świętości (MT: mocy).

Ten psalm był prawdopodobnie śpiewany w czasie procesji z Arką Przymierza. Gdy kapłani niosąc Arkę zbliżali się do stopni Świątyni, by wnieść Arkę do Świętego Świętych, możemy sobie wyobrazić, że właśnie ten werset był śpiewany. Zatem, gdy mała Maria wstępuje po schodach Świątyni, możemy w tym ujrzeć przygotowanie do z dawna oczekiwanego powrotu chwały Jahwe pośrodku Jego ludu.

Połączenie Bogurodzicy z Arką Przymierza jest niezbędne do naszego teologicznego zrozumienia jej zrodzenia. Oprócz utożsamienia jej z samą Arką, lub uznania, że Arka była jej typem i cieniem, możemy zidentyfikować Bogurodzicę z samym cherubińskim tronem, na którym spoczywał Jahwe. W naszej hymnografii śpiewamy dwa hymny do Matki Bożej w trakcie Boskiej Liturgii. W Liturgii św. Jana Chryzostoma śpiewamy następującą pieśń:

Czcigodniejszą od Cherubinów i bez porównania chwalebniejszą od Serafinów, któraś bez zmiany zrodziła Boga-Słowo, Ciebie, prawdziwą Bogurodzicę, wysławiamy.

W Liturgii św. Bazylego śpiewamy:

Wnętrzności bowiem Twoje tronem uczynił i łono Twoje większym było od nieba.

Hymny umiejscowione w tej części Boskiej Liturgii jasno przedstawiają Bogurodzicę zarówno w kategoriach anielskich sług Pańskich, jak i tronu. Jeśli zrozumiemy ideę cherubińskiego tronu opisaną powyżej, dostrzeżemy prawdziwe znaczenie tych hymnów, które będąc czymś więcej, niż zwykłym hiperbolicznym ozdobnikiem, ujmują Bogurodzicę jako sam cherubiński tron Jahwe, miejsce, gdzie Bóg mieszka pośród swego ludu. W istocie nawet nasza ikonografia przedstawia Chrystusa Emmanuela siedzącego na kolanach Jego Matki jak na tronie.

Mistyczne wstępowanie do niebieskiego tronu

Znaczenie tych idei znacznie przekracza zwykłą typologię, bowiem możemy w nich dostrzec prawdę mistycznego wstępowania do niebieskiej sali tronowej Boga, które ma miejsce w trakcie każdej celebracji Boskiej Liturgii. W żydowskiej mistyce mistyk modlił się specjalnymi hymnami i imionami Boga w nadziei, że zostanie mistycznie przeniesiony do górnych, niebieksich przybytków oraz że gdy dotrze tam i będzie mógł tam przebywać bez uszczerbku, zostanie mu darowana wizja merkaby, tronu-rydwanu, samej chwały Jahwe opisanej przez Ezechiela. To, że obiektem mistycznej kontemplacji w judaizmie jest tron-rydwan pomaga nam zrozumieć naszą własną kontemplację Bogurodzicy, która zajmuje to samo miejsce. W Boskiej Liturgii wszyscy wstępujemy mistycznie do górnej, niebieskiej Świątyni. Na początku Liturgii Wiernych śpiewamy „My, którzy cherubinów mistycznie przedstawiamy…” Dotarłszy do tego punktu w Liturgii, znajdujemy się mistycznie, to jest na sposób ukryty i duchowy, na miejscu anielskich sług sali tronowej Boga. Weszliśmy do wewnętrznego sanktuarium niebiańskiej Świątyni, gdzie oglądamy chwałę Jahwe. W tym sanktuarium dołączamy do chórów Serafinów śpiewających „Święty, Święty, Święty, Pan Sabaoth,” dary eucharystyczne są poświęcane i wtedy śpiewamy jeden z hymnów do Matki Bożej przytoczonych wyżej. W tym momencie zwracamy naszą kontemplację w stronę samego tronu Bożego, Matki Chrystusa.

Znaczenie tego liturgicznego aktu jest takie: skierowując nasza kontemplację ku Matce Bożej, Liturgia zabiera nas, jakby prowadząc nas za rękę, do cherubińskiego tronu Jahwe, Boga Izraela. I co tam znajdujemy? Niewidzialną obecność? Słup ognia lub obłoku? Nie, znajdujemy Dziewicę i jej Syna, Wcielonego Syna Bożego. Spełnienie mistycznej nadziei Żydów, długo oczekiwany powrót Jahwe do Jego ludu dokonał się przez zrodzenie z Dziewicy. Jahwe mieszka znowu pośród swego ludu, zasiadając na swym matczynym tronie.

Chociaż Syn Boży zstąpił, by narodzić się z Dziewicy, potem wstąpił również do nieba. Powrót Jahwe do swego ludu spełnił się nie tylko przez Jego przyjście, by zamieszkać z nami na ziemi, ale również przez to, że wznosi nas do góry, byśmy mieszkali z Nim w Jego niebieskiej chwale. W naszym mistycznym wstępowaniu w Boskiej Liturgii, zostajemy wzniesieni do nieba, do samej sali tronowej Boga i trwamy z Nim w eucharystycznej komunii.

Po odśpiewaniu hymnu do Matki Bożej, śpiewamy (lub odmawiamy) Modlitwe Pańską. Kontynuowaliśmy nasze wstępowanie nie zatrzymując się na samym tronie. Raczej odkrywamy, że my sami zasiadamy na tronach jako „współdziedzice” z Chrystusem (Rz 8,17). W Modlitwie Pańskiej „ośmielamy” się wzywać Boga jako „Ojca”, co czynimy tylko dlatego, że otrzymaliśmy miano synów i córek Boga poprzez usynowienie z łaski. Jesteśmy z Chrystusem współdziedzicami Królestwa Bożego, dlatego razem z Chrystusem modlimy się „Ojcze nasz”. Dopiero po tym przyjmujemy Komunię. Dopiero po kontemplowaniu niebieskiego tronu i naszego przybranego synostwa w Królestwie, realizujemy ową więź, albowiem jesteśmy przyjęci za synów i córki Boga, ponieważ jesteśmy jednym ciałem z Chrystusem. Jako członki Jego Ciała, panujemy i królujemy z Nim w Jego Królestwie.

Co należy zapamiętać

  • Arka Przymierza i cherubiński tron Jahwe są typem i cieniem Bogurodzicy.
  • Wprowadzenie Bogurodzicy do Świątyni oznaczało powrót Jahwe, by zamieszkać ze swym ludem, co spełniło się w narodzeniu Chrystusa, Wcielonego Boga.
  • Znaczenie Bogurodzicy jako cherubińskiego tronu okazuje się w naszym mistycznym wstępowaniu w Boskiej Liturgii.
  • Kontemplując jej miejsce jako tronu Bożego odkrywamy nasze własne miejsce jako przybranych synów i córek, współdziedziców z Chrystusem w Jego wiecznym Królestwie.

Święto Wprowadzenia Bogurodzicy do Świątyni obwieszcza powrót chwały Jahwe, którą to chwałę dostrzegamy w obliczu Chrystusa Emmanuela – Boga z Nami. On zasiada na swym tronie i wnosi nas ze sobą do niebieskiej Świątyni, gdzie możemy mieć komunię z Nim i królować z Nim w Jego Królestwie jako współdziedzice. Nie śpiewajmy więcej w ten sam sposób hymnów do Bogurodzicy. Gdy śpiewamy „Czcigodzniejszą od cherubinów”, rozmyślajmy nad prawdziwym znaczeniem tych słów i rozumiejmy, że zostajemy podniesieni z ziemi do nieba, by mieć wspólnotę z Tym, który zasiada na swym cherubińskim tronie, Dziewicy Marii.

Glory to God for All Things: Ziemia zamarła

 

Poniższy post jest tłumaczeniem artykułu ze strony o. Stephena Freemana pt. Glory to God for All Things – „Chwała Bogu za wszystko”.

***

Ziemia zamarła

Prawosławni chrześcijanie obchodzą wspomnienie śmierci (Zaśnięcia) Dziewicy Marii w miesiącu sierpniu (w nowym kalendarzu 15-tego, w starym 28-ego). Tym, dla których takie święta są obce, łatwo jest błędnie zrozumieć, o co prawosławnym chodzi – i założyć, że jest to po prostu święto dla Marii, ponieważ lubimy tego rodzaju rzeczy. Takiej lekceważącej postawie łatwo umyka dostrzeżenie głębi tajemnicy naszego zbawienia. Zaśnięcie Matki Bożej jest jedną z bram do tej tajemnicy – z których wszystkie są Chrystusem, który jako jedyny jest naszym zbawieniem.

Życie chrześcijańskie, tak jak uczą o tym Pisma i Ojcowie, ma za fundament tajemnicę i rzeczywistość komunii. Nie istniejemy w oderwaniu, ani nie istniejemy zaledwie jako zbiorowisko. Nasze życie to komunia, wspólnota życia. Dzielimy się sobą nawzajem w sposób, który przenika cały nasz byt. Jestem wyjątkowy, a jednak jestem również dzieckiem Jima i Nancy, mężem Beth itd. Chociaż jestem wyjątkowy, tak wiele z tego, kim jestem i czym jestem stanowi ich własne życie i życie pokoleń istot ludzkich i kultury – nie tylko genetycznych krewnych, ale całej ludzkości. Bez tej wiedzy (świadomej lub nieświadomej), nie kochamy tak, jak powinniśmy, ani nie będziemy żyć tak, jak powinniśmy. Twoje życie jest moim życiem; Boże, dopomóż nam.

Wiara w to, że Bóg stał się człowiekiem we Wcieleniu Jezusa Chrystusa, nie ma sensu i posiada ograniczoną wartość w oderwaniu od rzeczywistości życia rozumianego jako komunia. Dlatego kluczowe jest to, że Credo wyznaje: „przyjął ciało z Marii Dziewicy i stał się człowiekiem.” Łono Dziewicy nie było „pożyczonym miejscem”, które Bóg zamieszkiwał do swego narodzenia. Łono Dziewicy jest również tym miejscem i tym źródłem, z którego Bóg „przyjął ciało z Marii Dziewicy.”

Istnieje wiele teologicznych opisów Chrystusa i Jego dzieła zbawienia, które skupiają się niemal wyłącznie na idei Chrystusa jako ofiary na Krzyżu, zapłaty za karę za nasze grzechy. Ten opis ma tendencję do bycia niepowiązanym z czymkolwiek innym. Nie ma nic istotnego w narodzeniu Chrystusa z Dziewicy dla takiego poglądu na Odkupienie. Również Dziewica nie jest postrzegana jako mająca jakikolwiek istotny związek ze zbawczymi dziełami Boga, które głoszą nam Pisma. W ten sposób ci, którzy wyznają jej dziewictwo w tym przypadku, czynią tak tylko dlatego, że jest ono zapisane w Piśmie – jednak nie robią tak dlatego, że rozumieją jego prawdziwą rolę w naszym zbawieniu. Wierzą w fakt jej dziewictwa, ale nie rozumieją jego tajemnicy.

Nasze zbawienie nie dokonuje się za sprawą obiektywnej zapłaty (nawet jeśli obraz zapłaty można znaleźć w Piśmie Świętym). Jednogłośnym nauczaniem Pism odnośnie Chrystusa jest to, że nasze zbawienie ma miejsce poprzez zjednoczenie z Nim, przez prawdziwą komunię, udział w Jego życiu.

Jego Wcielenie (Bóg-stał-się-człowiekiem) jest zatem fundamentalną rzeczywistością Bożego odnowienia naszej wspólnoty z Nim. Chrystus stał się uczestnikiem naszego życia, abyśmy mogli stać się uczestnikami Jego życia. Ta rzeczywistość staje się dogłębnie jasna w tym, że Bóg nie tylko przychodzi, by zamieszkać pośród nas, ale przychodzi, by uczynić to jako człowiek, przyjąwszy ciało z Dziewicy Marii. Staje się „ciałem z jej ciała i kością z jej kości” (Rdz 2:23). I jeszcze jeden obraz: „I miecz przeniknie także twoją własną duszę” (Łk 2:35). Maria jest zjednoczona z Chrystusem w ciele, jednak mistycznie również w swej duszy.

Jej rola w zbawieniu świata (przez zjednoczenie z Chrystusem) jest tak głęboka, że jest prorokowana w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju (Dz 3:15). Ona, i dziewicze narodziny, są zapowiadane w obrazach wielokrotnie w Starym Testamencie (tak, jak wyjaśniają go Ojcowie). Istnieje tradycyjny hymn śpiewany w trakcie przywdziewania szat przez Biskupa, który odnosi się do małego wycinka takich obrazów:

Dawni Prorocy zawczasu zapowiadali cię,
Złote Naczynie, Laskę, Tablicę, Arkę,
Świecznik, Stół, Górę Nieciosaną,
Złoty Ołtarz Kadzidlany, Bramę Zapieczętowaną,
i Tron Króla,
ciebie Prorocy zapowiadali z dawna.

Prawdopodobnie największą kolekcję tego rodzaju odniesień można znaleźć w hymnie z VI wieku zwanym Akatystem do Bogurodzicy.

Te obrazy i ich obfite wykorzystanie u Ojców wypływa w całości z fundamentalnego zrozumienia zbawienia jako komunii. I tak ona, jako Matka Boga, ma udział z Chrystusem. Ona przynależy do Niego, jak Złote Naczynie przynależało do Manny (ona jest naczyniem, które nosiło Chleb z Nieba); ona ma się do Niego, jak Laska Aarona ma się do pączków, które z niej wyrosły (to, że On miałby się narodzić z jej dziewiczego łona jest jak życie, które zakwitło z pozbawionej życia Aaronowej laski); ona jest Tablicą, podczas gdy Chrystus to słowa na niej wyryte; ona jest świecznikiem, podczas gdy Chrystus jest Światłem itd.

Jak mówi nam Credo, Chrystus umarł według Pism. To nie oznacza „według ksiąg Ewangelii”, ale „według Pism Starego Testamentu” (pierwszy raz widzimy tę frazę w 1 Koryntian 15:3). Oczami Ojców i Tradycji Kościoła zaczynamy widzieć, że „według Pism” to coś więcej, niż kilka odniesień do zapłaty lub ofiary albo wskazujących na Krzyż. Ewangelia, która została nam dana, zawiera bardzo holistyczne rozumienie zbawienia i jego historii, które rozwija się od początku do końca.

Zjednoczenie z ciałem Dziewicy jest zjednoczeniem się z naszym człowieczeństwem – zaiste z całym stworzeniem. To, co Chrystus przyjmuje za swoje w tym akcie, niesie ze sobą w trakcie swej służby, zabierając to ze sobą na śmierć, do Hadesu i wzbudza to ze sobą trzeciego dnia. Dlatego św. Paweł może mówić:

Tak więc przyjmując chrzest jesteśmy wspólnie z Nim składani do grobu w Jego śmierci, abyśmy potem mogli chodzić w nowości życia, tak jak i Chrystus zmartwychwstał dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem zrośliśmy się z Nim przez śmierć podobną do Jego śmierci, to będziemy również jedno z Nim przez podobne zmartwychwstanie. Wiemy przecież, że nasz stary człowiek wspólnie z Nim został ukrzyżowany po to, aby uległa zniszczeniu grzeszność ciała i żebyśmy już nie byli w niewoli grzechu.
Rzymian 6:4-6

Owe komentarze na temat śmierci i zmartwychwstania w kontekście Chrztu, w którym „zrośliśmy się z Nim”, mają sens tylko z rozumieniem zbawienia jako komunii.

Śmierć Matki Bożej (bowiem Ten, który narodził się z niej, był prawdziwie Bogiem jak i prawdziwie człowiekiem), wspominana w Święcie Zaśnięcia, jest czymś, w czym ma udział całe stworzenie. Bowiem celem Wcielenia nie było po prostu przyjęcie ciała z Dziewicy, ale zjednoczenie z całym stworzeniem. I tak stworzenie „jęczy i wzdycha” oczekując ostatecznego spełnienia naszego zbawienia (Rzymian 8). Lub jak śpiewa Kościół:

Tobą raduje się, Łaski Pełna, wszelkie stworzenie,
chóry Aniołów i ludzki ród.
O święta świątynio i raju duchowy,
dziewictwa chlubo,
w Ciebie wcielił się Bóg i Dzieckiem był
przedwieczny Bóg nasz.
Wnętrzności bowiem Twoje tronem uczynił
i łono Twoje większym było od nieba.
Tobą raduje się, Łaski Pełna, wszelkie stworzenie!

Jej Zaśnięcie jest zaiste dniem, w którym ziemia zamarła – bowiem Matka nas wszystkich przechodzi ze śmierci do życia.

Bez porównania chwalebniejsza od Serafinów

  Teksty liturgiczne najczęściej wprowadzają w pewien świat wyobrażeń, z którego źródeł nie zawsze zdajemy sobie sprawę, aż pewnego dnia sposób myślenia ich autorów przenika nagle człowieka pewne rzeczy stają się jasne. Ale to za chwilę.
  W 6 rozdziale Księgi Izajasza znajduje się scena powołania proroka. Rzecz dzieje się w Świątyni – co prorok tam robi? Całkiem możliwe, że był kapłanem tak, jak Zachariasz, który również przy spalaniu kadzidła miał widzenie. Izajasz ujrzał jednak nie anioła, ale Pana w wielkiej chwale, chwale wręcz przerażającej. Wokół latały sześcioskrzydłe serafy, ale do lotu używały tylko jednej pary skrzydeł – jak wielka musiała być chwała Pańska, że musiały pozostałymi dwoma parami zakrywać przed Panem nie tylko swoje twarze, ale i nogi! Wołały przy tym przejmujący, a zarazem tajemniczy Trisagion: „Święty, Święty, Święty Pan Sabaoth! Pełna jest cała ziemia chwały Jego!” To okrzyk istot drżących z zachwytu i uniżenia wobec ostatecznej Potęgi, ale jego treść zadziwia, bo głosi nie tylko jej transcendencję, oddzielenie, świętość. Cała, skądinąd wydawałoby się profaniczna ziemia, jest pełna chwały Pana, przed którą serafy muszą skrywać twarze. Izajasz reaguje na to wszystko zrozumiale – myśli, że kolejną rzeczą jaka go spotka jest śmierć, ponieważ jest grzesznym człowiekiem, człowiekiem o nieczystych wargach, a jako taki nie może oglądać tego, co ujrzał i żyć. Seraf jednak rozwiązuje ten problem, choć chyba rzadko się zauważa, że jest to rozwiązanie bolesne – dotyka ust Izajasza rozpalonym węgielkiem z ołtarza kadzidlanego, oczyszczając go z grzechu. W konsekwencji Pan posyła proroka ze swoimi słowami dla grzesznego ludu.
  Z całej tej historii zyskujemy wrażenie wielkiego wywyższenia Pana i oddzielenia nie tylko od ludzi, ale stworzenia w ogóle, skoro nawet święte serafy z bojaźnią zakrywają się przed Jego wzrokiem. Kto mógłby do Pana się zbliżyć? Kto wstąpi na górę Pana i kto stanie w Jego świętym miejscu? – jak powiada psalm. I tutaj docieramy do tekstów liturgicznych – jest taka istota i Kościół wielce raduje się z niej. Jest pieśń śpiewana w trakcie liturgii eucharystycznej:

Zaprawdę godne to jest, błogosławić Ciebie, Bogarodzico, zawsze błogosławioną i nieskalaną i Matkę Boga naszego. Czcigodniejszą od Cherubinów i bez porównania chwalebniejszą od Serafinów, któraś bez zmiany zrodziła Boga Słowo, Ciebie, prawdziwą Bogarodzicę, wysławiamy.

  Śmiałe słowa – można by rzec, a jednak mając w pamięci objawienie dane Izajaszowi drżącego razem z serafami przed boskim Majestatem, stają się zrozumiałe. Maria była osobą, która mogła nie tylko oglądać Pana Zastępów, ale przyjąć Go do swego łona, bez pomocy rozpalonych węgli jako czysta, nieskalana. Nie tylko w swej czystości przewyższająca cherubinów, ale z łaski Bożej mogąca zbliżyć się do Pana Zastępów aż do organicznego połączenia, na myśl o czym zapewne serafiny mdleją (obrazowo mówiąc). Tę osobową bliskość między tą przedstawicielką stworzenia i ludzkości a Bogiem Kościół świętuje – to nie bezosobowy cud, to uprzednia bliska wspólnota i znajomość z Bogiem, która w obliczu niezwykłego Daru pozwoliła Marii powiedzieć spokojnie: Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. A wtedy wywyższony i wyniosły Pan przyjął postać sługi ze służebnicy.
–Kamil M.

Powstań Panie, Ty i Arka Twojej świętości – Zaśnięcie Bogarodzicy (2)

Arka wnoszona do Jerozolimy

Arka wnoszona do Jerozolimy

  W dalszych modlitwach nieszporów Zaśnięcia znajdujemy takie wezwanie:
Chwała Ojcu i Synowi i Świętemu Duchowi.
Przyjdźcie, miłośnicy świąt, zorganizujemy świąteczny chór, przyjdźcie, uwielbimy pieśniami Kościół w Zaśnięciu Arki Boga. Dzisiaj bowiem niebo rozpościera swoje wnętrze przyjmując Tę, która zrodziła przewyższającego wszystkich, ziemia oddaje Źródło Życia, upiększa się błogosławieństwem, chóry aniołów z apostołami pobożnie i z lękiem patrzą, jak życie odchodzi do Życia, Ta, która zrodziła Przywódcę Życia. Wszyscy pokłońmy się Jej, modląc się: Bogurodzico, nie zapominaj o swych bliskich, którzy wiernie świętują najświętsze Twoje Zaśnięcie.
I teraz, i zawsze, i na wieki wieków.
Śpiewajcie, ludzie, Matce naszego Boga, śpiewajcie. Dzisiaj bowiem składa najświętszą swoją duszę w najczystsze dłonie Tego, który dziewiczo w Nią się wcielił. Modli się też do Niego nieustannie, aby darował światu pokój i wielkie miłosierdzie.
  Maria jest Arką Pańską, jej przejście z tego życia do Miasta Boga żywego, niebieskiego Jeruzalem (Hbr 12) jest świętowane równie radośnie, jak przeniesienie Arki do Miasta Dawidowego (2 Sam 6). Maria jest Źródłem Życia ponieważ z niej wytrysnęło Życie – Wcielony Bóg (podobnie Chrystus obiecuje swym wiernym duchowe wewnętrzne źródło wody żywej bijące ku życiu wiecznemu – Jan 7:37-39).
Przyjdźcie, ludzie, śpiewajmy Najświętszej i Czystej Dziewicy, z Niej bowiem niewypowiedzianie zrodziło się Wcielone Słowo Ojca. Wołajmy i mówmy: Błogosławiona Ty między niewiastami, błogosławione łono mieszczące Chrystusa! Oddawszy duszę w Jego święte ręce, módl się, Najczystsza, aby zbawił dusze nasze. 
Stichos: Powstań, Panie, w miejscu odpoczynku Twego, Ty i arka świętości Twojej. 
Śpiewajmy dziś, ludzie, Chrystusowi pieśń Dawida, który rzekł: Prowadzą Ją do Króla, panny za Nią, Jej przydane, i Jej przyjaciółki prowadzone są z radością i weselem. Oto bowiem z nasienia Dawida urodziła się Ta, przez którą zbliżyliśmy się do Boga, a teraz oddaje duszę w ręce Syna i Władcy, chwalebna i przewyższająca wszystkie słowa, opiewana jako Matka Boga. Śpiewajmy więc i mówmy: Zbaw nas, wyznających Ciebie jako Bogurodzicę, od wszelkiego złego, i wybaw z nieszczęść dusze nasze. 
Stichos: Poprzysiągł Pan Dawidowi prawdziwie, i nie cofnie przysięgi. 
Najczcigodniejsze Twoje Zaśnięcie, Dziewico Czysta, wielbi na niebie mnóstwo aniołów i na ziemi ludzki ród. Ty, jako Matka Stwórcy wszystkich, Chrystusa Boga, módl się do Niego nieustannie za nami, bowiem w Tobie złożyliśmy naszą nadzieję, Bogurodzico Najświętsza i Dziewico.
  W powyższych modlitwach akcent pada na wierność Boga wobec domu Dawidowego – Bóg wzbudził kobietę w rodzie królewskim, z której narodził się oczekiwany Mesjasz, a zarazem Syn Boży. W związku z tym Kościół raduje się wokół tej spośród jego grona, przez którą Bóg dokonał tak wielkich rzeczy, którą wywyższył jako Matkę nie tylko obiecanego Króla, ale samego Boga. Ona, która przez swą wierną współpracę z wolą Bożą miała udział w największych tajemnicach planu Bożego, jest wywyższoną przedstawicielką rodu Dawida i całego ludu Bożego, dlatego Kościół woła o jej wstawiennictwo, jako do umiłowanej królowej, matki Króla.
Wreszcie przytoczmy troparion święta:
W narodzeniu dziewictwo zachowałaś, w zaśnięciu świata nie porzuciłaś, Bogurodzico. Odeszłaś bowiem do życia, Matką będąc Życia, i Twymi modłami wybawiasz od śmierci dusze nasze.
  Znowu widzimy paradoksy towarzyszące tym, którzy należą do Chrystusa: Maria pomimo wydania na świat Chrystusa, zachowała dziewictwo, a pomimo zaśnięcia, nie porzuciła świata, przeciwnie – żyje i wstawia się za tych, którzy są na świecie. To też wspaniały obraz powołania chrześcijan do świętości, która nie jest bierna, ale aktywna – Maria nie spoczęła nigdy na laurach. Nikt, kto zna Boga, nie zaprzestaje troszczyć się o tych w potrzebie.

Zobacz też

Powstań Panie, Ty i Arka Twojej świętości – Zaśnięcie Bogarodzicy (1)

  Według kalendarza liturgicznego Kościoła prawosławnego w Polsce święto Zaśnięcia Bogurodzicy (15 sierpnia) przypada w kalendarzu gregoriańskim 28 sierpnia. Wczoraj rozpoczął się post przygotowujący do tego święta, który trwa dwa tygodnie i w związku z tym chciałbym przybliżyć w kilku wpisach ciekawe obrazy lub myśli, które zawierają teksty nabożeństw i Liturgii przeznaczone na to święto. Rzucają one niezwykłe światło na rolę Bogurodzicy Marii w historii zbawienia. Będzie to zapewne subiektywny wybór fragmentów, które mnie szczególnie uderzyły, więc zainteresowanych odsyłam do całego tekstu, z którego będę czerpał (liturgia.cerkiew.pl) wspierając się greckim pierwowzorem (analogion.gr).
  Marię szczególnie upamiętniają cztery spośród dwunastu wielkich prawosławnych świąt i to święta maryjne otwierają i zamykają rok liturgiczny, tworzą kontekst, ramy dla tajemnicy Chrystusa rozważanej w jego trakcie. Rok liturgiczny zaczyna się 1 września* i pierwszym wielkim świętem jest Narodzenie Bogurodzicy (8 września), a ostatnim Zaśnięcie, o którym tutaj mówimy. Może zastanawiać, czemu to życie Marii otwiera i zamyka wieczne świętowanie tajemnicy Chrystusa, jednak po krótkim zastanowieniu staje się to jasne. Życie Marii może zamykać klamrą rok liturgiczny, ponieważ jest to życie od swego początku do samego końca zdefiniowane przez Chrystusa. Chyba najczęściej używanym przez prawosławie tytułem Marii jest Bogarodzica – Maria nie istnieje sama w sobie, jej osobę na zawsze określa jej udział w najdonioślejszym cudzie w dziejach, we Wcieleniu. Maria w swej egzystencji uosabia stworzenie, ludzkość w doskonałej relacji do swego Stwórcy, dlatego jest ikoną Ludu Bożego, Izraela, Kościoła, ikoną zbawienia, odkupienia, przemienienia i odnowy stworzenia oraz ludzkości przez Chrystusa i Ducha Świętego. Jest dowodem Bożego miłosierdzia i zwycięstwa Chrystusa nad grzechem i śmiercią, ponieważ to miłosierdzie i zwycięstwo w niej zrealizowały się w pełni, dając dowód mocy Bożej i obraz tego, do czego powołana teraz jest każda osoba ludzka. Każdy teraz może stać się – i jest wezwany do tego – theophoros, nosicielem Boga, osobą przemienioną i odnowioną przez Chrystusa w Duchu Świętym jak Maria.
  Przejdźmy do tekstów liturgicznych, zaczynając od Wielkich Nieszporów.
O, przesławny cud! Źródło Życia spoczęło w grobie i grób staje się drabiną do nieba. Wesel się, Getsemani, święty domu Bogurodzicy! Zaśpiewajmy, wierni, razem z Gabrielem, wodzem zastępów: Łaski Pełna, raduj się, Pan z Tobą, przez Ciebie dający światu wielkie miłosierdzie. 
Przedziwne są Twoje tajemnice, Bogurodzico, zjawiłaś się jako tron Najwyższego, a dzisiaj odchodzisz z ziemi do nieba. Chwała Twoja jaśnieje Bożymi cudami. Dziewice, wznieście się wraz z Matką Króla na wysokości! Łaski Pełna, raduj się, Pan z Tobą, przez Ciebie dający światu wielkie miłosierdzie.  
Sławią Twoje Zaśnięcie Władze i Trony, Księstwa i Panowania, Moce i Cherubini, i straszni Serafini, radują się zrodzeni z ziemi, upiększeni Boską Twoją chwałą. Przypadają królowie z Archaniołami i Aniołami śpiewając: Łaski Pełna, raduj się, Pan z Tobą, przez Ciebie dający światu wielkie miłosierdzie.
  Już na początku otrzymujemy splot tematów i aluzji do Pisma. Maria jest nazwana Źródłem Życia, ponieważ z niej wyszedł Ten, który jest Życiem – Chrystus. Jej grób, po tym jak jej Syn zmartwychwstał, nie może być niczym innym, jak – paradoksalnie – drabiną do nieba. Nie ma już strachu śmierci, ale jest radość życia. Getsemani to miejsce, w którym Maria miała zostać pochowana. Pierwszy tekst przedstawia obraz zgromadzenia rzeszy wiernych wokół Bogarodzicy – u kresu jej życia towarzyszy jej już nie tylko Gabriel, anielski świadek początku Wcielenia, ale obfity owoc przyjścia Syna Bożego, wierni, którzy świadomi już wszystkich cudownych wydarzeń, które miały miejsce, mogą wołać teraz razem z Gabrielem: Kecharitomene, chaire, meta sou ho Kyrios! Czyli „Łaski pełna (lub: obdarzona łaską), raduj się (lub jak tłumaczy się na Zachodzie: bądź pozdrowiona, ave!), Pan z Tobą.” Znowu widzimy, jak całe życie Marii jest określone przez Chrystusa, który jest tym danym światu „wielkim miłosierdziem”.
  Życie Marii, jak i cała Ewangelia, jest Bożą tajemnicą, dziwnym i niespodziewanym postępowaniem Boga wobec ludzi, ukrytym działaniem, które w odpowiednim czasie staje się jawne dla wszystkich, objawia się chwalebnie. To Maria, uboga kobieta z prowincji, ludzka istota, a nie wielka Świątynia w stolicy, okazała się być tronem Najwyższego Boga, w niej spoczął Chrystus jako płód i na jej kolanach wychował się Stworzyciel wszystkiego. Nie koniec to dziwnych tajemnic – teraz Maria jest zabierana do nieba, jak sprawiedliwi Henoch i Eliasz, idzie do swego Syna, ponieważ On objął królowanie. Obraz zaczerpnięty z Psalmu 45 (44) ukazuje orszak dziewic, który ją prowadzi na wysokości – dziewice, które pojawiają się w psalmie, tutaj zapewne okazują się być tymi, które wzorem Marii i samego Chrystusa wybierają życie w stanie bezżennym.
  Wreszcie istoty bezcielesne sławią Marię, o której Kościół powiada, że jest „czcigodniejsza od cherubinów i bez porównania chwalebniejsza od serafinów”, ponieważ „zrodziła Boga-Słowo (Logos)”. W ten sposób w w niej, jako w pierwszym stworzeniu spełnia się to, że człowiek został „na krótko uczyniony niewiele mniejszym od aniołów” – w ślad za Chrystusem Maria dostępuje wywyższenia jako pierwsza z ludzi.
  Potem, po kilku modlitwach, przepisane są czytania ze Starego Testamentu, pierwsze z Księgi Rodzaju 28:10-17:
Kiedy Jakub wyszedł z Beer-Szeby i wędrował do Charanu, trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdyż słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym miejscu. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: „Ja jestem Bóg Abrahama, ojca Twego, i Bóg Izaaka, nie lękaj się. Ziemię, na której śpisz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twoje będzie liczne jak piasek ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe, i wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie, i przez potomków twoich. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz, a potem sprowadzę cię do tego kraju, bowiem nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję”. A gdy Jakub zbudził się ze snu, powiedział: „Prawdziwie Pan jest obecny na tym miejscu, o czym nie wiedziałem”. Uląkł się i rzekł: „Jakże dziwne jest to miejsce! Zaiste jest to dom Boży i brama do nieba!”
  Maria jest nazywana drabiną do nieba i bramą niebios, ponieważ przez nią Syn Boży zstąpił z nieba i stał się człowiekiem. Ona jest córką Abrahama, Izaaka i Jakuba, przez którą Pan przyszedł, by pobłogosławić Izraela i wszystkie narody. Wydarzenia z życia Marii są jeszcze dziwniejsze i tajemnicze, niż doświadczenie Jakuba – za jej sprawą Pan przybył do ludzi, stał się obecny przez to, że ona stała się domem Bożym godnym czci ze względu na dziwne dzieła Pańskie.
  Następne czytanie pochodzi z Proroka Ezechiela 43:27-44:4:
Tak mówi Pan: Dnia ósmego i później mają kapłani składać na ołtarzu wasze ofiary całopalne oraz wasze ofiary pojednania, i będę dla was łaskawy, mówi Pan. Następnie zaprowadził mnie do świętej zewnętrznej bramy przybytku, która skierowana jest na wschód, była jednakże zamknięta. I rzekł do mnie Pan: „Ta brama ma być zamknięta, nie powinno się jej otwierać i nikt nie powinien przez nią wchodzić, albowiem Pan, Bóg Izraela przejdzie przez nią. Dlatego powinna ona być zamknięta. Jedynie władca może w niej zasiadać, aby spożywać w niej chleb przed Panem, wchodzić jednak powinien przez przedsionek przy bramie i tą samą drogą znowu wychodzić”. Następnie zaprowadził mnie w kierunku świętej bramy północnej ku przedniej stronie świątyni i spojrzałem, a oto chwała napełniła świątynię Pańską. 
  Prorok Ezechiel zapowiadał powrót Chwały Pańskiej na Syjon, co paradoksalnie spełniło się w przyjściu Jezusa Chrystusa w ciele. Dlatego w tym fragmencie Kościół dopatruje się ukrytej zapowiedzi o Marii, tej przez którą przeszedł Pan, Bóg Izraela – jak brama w proroctwie jest zamknięta, tak Maria na zawsze pozostaje Dziewicą poświęconą duszą i ciałem Bogu, któremu się ofiarowała jako służebnica Pańska.
  Wreszcie czytanie z Księgi Przysłów 9:1-11:
Mądrość zbudowała sobie dom i umocniła siedem kolumn. Zabiła swoje zwierzęta, namieszała w swym kielichu wina i przygotowała swój stół. Posłała służące swoje, by zwoływały z wyżynnych miejsc miasta na ucztę, mówiąc: „Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie”. Do tego, komu brak mądrości, mówiła: „Chodźcie, spożywajcie mój chleb i pijcie wino, które zmieszałam dla was. Odrzućcie głupotę i będziecie żyć, chodźcie drogą rozwagi, a będziecie żyli. Kto uczy naśmiewcę, ściąga na siebie szyderstwo, kto strofuje nieprawego sam sobie szkodzi. Nie strofuj naśmiewcy, by cię nie znienawidził. Nie oskarżaj złych, aby nie znienawidzili ciebie, strofuj mądrego, a będzie cię kochał. Ucz mądrego, a stanie się mędrszy, oświeć sprawiedliwego, a zwiększy swą wiedzę. Początkiem mądrości jest bojaźń Pańska, a rada świętych jest poznaniem. Poznanie Zakonu jest bowiem dobrem, w ten sposób dni twe się pomnożą i będą ci dodane lata życia”. 
  Jest tu wiele stosownych odniesień do Marii. Ona jest domem, który Mądrość Boża, czyli Syn Boży, wzniosła sobie – to Bóg przygotował sobie sam tę, z której miał przyjąć ciało. Maria jako ta, która jest szczytem wiary Izraela pod Starym Przymierzem, poznała Zakon, była pobożna, czysta, sprawiedliwa, zachowywała w swym sercu słowa Pańskie, przyjęła pouczenie Bożej Mądrości, która przemawiała przez Mojżesza i Proroków. Była dobrą uczennicą Pańską, dlatego stała się Matką Pana, a jej dni się pomnożyły – nie dni życia śmiertelnego, które zawsze się kończą, ale życia niezniszczalnego. Maria od początku poznała nie tylko Prawo, ale Wcielonego Pana, Ewangelię, dlatego świętujemy jej śmierć, która jest jedynie przejściem do prawdziwego życia zmartwychwstałego obiecanego wiernym.
* Pamiętajmy, że między kalendarzem liturgicznym a gregoriańskim jest 13 dni różnicy, tzn. że 1 września odpowiada 14 września w kalendarzu liturgicznym, podobnie z innymi datami.