Drugi List Klemensa – rozdziały 7-12

Rozdział 7
Stąd zatem, bracia moi, toczmy bój wiedząc, że w dłoniach [mamy] bój i że w zniszczalnych* bojach wielu bierze udział, ale nie wszyscy otrzymują wieńce, jeśli nie trudzili się wiele i pięknie nie walczyli. My zatem walczmy, abyśmy wszyscy otrzymali wieńce. Dlatego biegnijmy drogą prostą, w boju niezniszczalnym i liczni do niego przystępujmy i walczmy, byśmy zostali uwieńczeni. A jeśli nie możemy wszyscy otrzymać wieńców, to byśmy chociaż blisko wieńca się znaleźli. Musimy wiedzieć, że walczący w zniszczalnym boju, jeśli zostanie odkryty jako oszukujący**, otrzymawszy chłostę jest brany i wyrzucany ze stadionu.
Jak sądzicie? Co będzie musiał znieść ten, kto oszukiwał w boju niezniszczalnym? Albowiem tych, którzy nie ustrzegli – mówi – pieczęci, robak ich nie umiera i ogień ich nie gaśnie i są wystawieni na widok wszelkiego ciała.

* doczesnych
** phtheirōn – „niszczący, rozkładający, psujący”, tutaj: „walczący nieuczciwie”; gra słów ze słowem „zniszczalny” – phthartos

Rozdział 8
Skoro zatem jesteśmy na ziemi, kajajmy się, gliną bowiem jesteśmy w ręku rzemieślnika. Podobnie bowiem jak garncarz, gdy uczyni naczynie i w jego dłoniach skręci się lub zmiażdży, ponownie je kształtuje, ale gdy dojdzie do tego, że włoży je do pieca ognistego, już nie może mu pomóc, tak i my póki jesteśmy na tym świecie, w ciele co tylko dokonaliśmy złego, kajajmy się z całego serca, abyśmy byli zbawieni przez Pana, póki mamy porę pokajania. Bo po wyjściu naszym ze świata już nie będziemy mogli tam wyznać [grzechów], ani się pokajać.
Stąd, bracia, spełniwszy wolę Ojca i ciało czystym ustrzegłszy, a przykazania Pana zachowawszy, otrzymamy życie wieczne. Mówi bowiem Pan w Ewangelii: Jeśli małego nie ustrzegliście, to, co wielkie któż wam da? Mówię bowiem wam, że wierny w najmniejszy i w licznym wierny będzie. Dlatego to mówi: Zachowajcie ciało czystym, a pieczęć nieskalaną, abyśmy wieczne życie otrzymali.

Rozdział 9
I niech nie mówi ktoś z was, że samo ciało ani nie jest sądzone, ani nie powstaje [z martwych]. Zrozumcie: w czym zostaliście zbawieni, w czym przejrzeliście, jeśli nie będąc w tym ciele? Musimy zatem jak przybytek Boga strzec ciało. Podobnie bowiem jak w ciele zostaliście powołani i w ciele przyjdziecie [ponownie].
Jeśli Chrystus Pan, który zbawił nas, wprawdzie najpierw będąc duchem, stał się ciałem i w ten sposób nas powołał, tak i my w tym ciele otrzymamy zapłatę.
Miłujmy się zatem wzajemnie, abyśmy przyszli wszyscy do Królestwa Bożego. Skoro mamy czas, by zostać uzdrowionymi, oddajmy siebie leczącemu Bogu, zapłatę Mu dając. Jaką? Pokajanie ze szczerego serca. Poznaje On bowiem zawczasu wszystko i zna zawartość naszego serca. Oddajmy Mu zatem pochwałę nie tylko z ust, ale i z serca, aby nas przyjął jak synów. Bo powiedział też Pan: Braćmi moimi ci są, którzy pełnią wolę Ojca mego.

Rozdział 10

Stąd, bracia moi, pełnijmy wolę Ojca, który nas powołał, abyśmy żyli i bardziej zabiegajmy o cnotę. Złość porzućmy jako poprzedzającą nasze grzechy i uciekajmy przed bezbożnością, aby nas nie ogarnęło zło. Jeśli bowiem dołożymy starań, by dobrze czynić, będzie nas ścigać pokój.
Z tej to bowiem przyczyny nie ma zaspokojenia dla ludzi, którzy kierują się ludzkimi obawami, woląc bardziej tutejsze zadowolenie, niż przyszłą obietnicę.
Nie wiedzą bowiem, jak wielką mękę posiada tutejsze zadowolenie i jaką obfitość posiada przyszła obietnica.
Gdyby tylko oni sami te rzeczy czynili, byłoby to znośne, jednak nie przestają nauczać zła niewinne dusze, nie wiedząc, że podwójny otrzymają sąd, oni i ci, którzy ich słuchają.

Rozdział 11
My zatem z czystym sercem służmy Bogu, a będziemy sprawiedliwi, gdybyśmy zaś nie służyli, bo nie wierzymy w obietnicę Bożą, nieszczęśni będziemy. Mówi bowiem też słowo prorockie: Nieszczęśni są ci o rozdwojonej duszy, którzy wątpią sercem, mówiący: Te rzeczy dawno słyszeliśmy i za ojców naszych, my zaś dzień po dniu oczekujący żadnej z nich nie ujrzeliśmy. Nierozumni, porównajcie siebie do drzewa, do winorośli: najpierw wypuszcza liście, potem powstaje pęd, następnie niedojrzałe grono, potem dojrzała kiść, tak i lud mój niepokoje i uciski znosi, a potem otrzyma dobra.*
Stąd, bracia moi, nie miejmy rozdwojonej duszy, ale okazując nadzieję bądźmy wytrwali, abyśmy i zapłatę otrzymali. Wierny bowiem jest Ten, który obiecał zapłaty oddać każdemu z uczynków jego. Jeśli zatem będziemy czynić sprawiedliwość przed Bogiem, wejdziemy do Królestwa jego i otrzymamy obietnice, o których ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani na serce człowieka nie wstąpiło.

* Być może cytat (i kursywa) powinien kończyć się tutaj.

Rozdział 12
Wyczekujmy zatem każdej chwili Królestwa Bożego w miłości i sprawiedliwości, skoro nie znamy dnia ukazania się Boga. Zapytany bowiem Pan przez kogoś o to, kiedy przyjdzie jego Królestwo, rzekł: Gdy będą dwoje jednym i to, co na zewnątrz jak to, co wewnątrz, a mężczyzna z kobietą, ani mężczyzna, ani kobieta. Dwoje zaś jednym jest, gdy mówimy sobie nawzajem prawdę i w dwóch ciałach nieobłudnie jest jedna dusza. A to, co na zewnątrz jak to, co wewnątrz to oznacza: dusza oznacza wnętrze, zaś zewnętrze oznacza ciało. Podobnie jak twoje ciało jest widoczne, tak i dusza twoja ma być jawna w szlachetnych czynach. I mężczyzna z kobietą, ani mężczyzna, ani kobieta to oznacza: aby brat ujrzawszy siostrę nic nie mniemał o niej żeńskiego, ani [ona] nie mniemała niczego o nim męskiego. Gdy te rzeczy będziecie czynić – mówi – przyjdzie Królestwo Ojca mego.

W tekście pojawia się wiele odniesień do tekstów biblijnych zarówno ST, jak i pism apostolskich: motyw boju (agon), czyli zawodów lub wyścigów; motyw gliny i garncarza; motyw opóźnienia się przyjścia Pańskiego i szyderców; ostateczny sąd nad potępionymi zaczerpnięty z Iz 66 i powtórzony przez Jezusa w Ewangeliach. Duże znaczenie ma dla autora zachowanie „pieczęci”, czyli chrztu poprzez pokutę i pełnienie sprawiedliwości. Interesujące są również pojawiające się w tekście agrapha, czyli niezapisane w Piśmie Świętym słowa Jezusa, szczególnie cytat z Ewangelii Tomasza z 12 rozdziału Listu. Choć Ewangelia Tomasza jest uznawana za (para)gnostyczną, autor Listu nadaje fragmentowi całkiem niegnostyczne rozumienie. Jak się okaże jeszcze dalej, autor wykorzystuje wątki judeochrześcijańskie obecne również w gnostycyzmie, ale unika herezji, co jest zrozumiałe, skoro broni chociażby wagi ciała (i Wcielenia) w zbawieniu.
–Kamil M.

Drugi List Klemensa – rozdziały 3-6

Rozdział 3
Tyleż litości nam On okazał nie tylko tak, że my jako żywi już martwym bogom nie składaliśmy ofiar i nie oddawaliśmy im pokłonu, ale że poznaliśmy przez Niego Ojca prawdy. Czym zaś jest poznanie Jego, jeśli nie niezapieraniem się Tego, przez którego Go poznaliśmy?
Mówi zaś On sam: Do tego, który przyzna się do Mnie wobec ludzi, przyznam się do niego wobec mojego Ojca. Taka zatem jest zapłata nasza, jeśli przyznamy się do Tego, przez którego zostaliśmy zbawieni. Ale w czym się do Niego przyznamy? W czynieniu tych rzeczy, o których mówi i nieprzestępowaniu Jego przykazań oraz nie czczeniu Go tylko wargami, ale z całego serca i z całego rozumu. Mówi zaś i u Izajasza: Lud ten czci Mnie wargami, ale serce ich dalekie jest ode Mnie.

Rozdział 4

Dlatego nie tylko nazywajmy Go Panem, ponieważ nie to nas zbawi.
Mówi bowiem: Nie każdy, kto mówi mi „Panie, Panie”, będzie zbawiony, ale ten, kto czyni sprawiedliwość. Stąd zatem, bracia, w czynach Go wyznawajmy, w miłości wzajemnej, nie w dopuszczaniu się cudzołóstwa, wzajemnej obmowy, zazdrości, ale w byciu powściągliwymi, miłosiernymi, dobrymi, współczującymi sobie wzajemnie, a nie miłującymi pieniądze. W takich czynach wyznajemy Go, a nie w przeciwnych. I nie powinniśmy bać się ludzi bardziej, niż Boga.
Dlatego gdy te rzeczy czynicie, rzekł Pan: Gdybyście byli ze mną zgromadzeni na piersi mojej, a nie spełniali przykazań Moich, wyrzucę was i powiem wam „Odejdźcie ode Mnie, nie wiem, skąd jesteście, sprawcy nieprawości”.

Rozdział 5

Stąd, bracia, pozostawiwszy zamieszkiwanie na tym świecie, pełnijmy wolę Tego, który nas wezwał i nie bójmy się wyjść z tego świata. Mówi bowiem Pan: Bądźcie jak baranki pośród wilków, odpowiadając zaś Piotr mówi Mu: Zatem co jeśli wilki rozszarpią baranki? Rzekł Jezus Piotrowi: Niech nie boją się baranki wilków po tym, jak umrą i wy nie bójcie się tych, którzy was zabijają i nic wam nie mogą zrobić [więcej], ale bójcie się Tego, który po tym, jak umrzecie, ma władzę nad duszą i ciałem, by wrzucić je do Gehenny ognia. I wiedzcie, bracia, że tymczasowe przebywanie na tym świecie tego ciała jest krótkie i trwa niewiele czasu, zaś obietnica Chrystusa jest wielka i zadziwiająca, to jest spoczynek nadchodzącego Królestwa i życia wiecznego. Co zatem powinniśmy czynić, by je osiągnąć, jeśli nie zachowywać się świątobliwie i sprawiedliwie, a światowe rzeczy mieć za cudzoziemskie i nie pożądać ich? Bowiem gdy pożądamy, by je posiąść, odpadamy od prawej drogi.

Rozdział 6
Mówi zaś Pan: Żaden sługa domowy nie może służyć dwóm panom. Jeśli my pragniemy i Bogu służyć i mamonie, bez pożytku to jest dla nas. Co to bowiem za pożytek, jeśli ktoś cały świat zyska, ale duszę straci? Są zaś ten wiek i przyszły dwoma nieprzyjaciółmi. Ten namawia do cudzołóstwa i zepsucia, umiłowania pieniędzy i oszustwa, tamten zaś je odrzuca. Nie możemy zatem być przyjaciółmi obu, musimy natomiast ten odrzuciwszy tamtym się zająć. Sądzimy, że lepiej jest tutejsze rzeczy nienawidzić, ponieważ są małe, nietrwałe i zepsute, tamte zaś miłować – dobre, nieskażone. Pełniąc bowiem wolę Chrystusa, znajdziemy odpoczynek. Jeśli zaś nie, nic nas nie wybawi z wiecznej kary, jeśli nie będziemy posłuszni Jego przykazaniom. Mówi zaś i Pismo u Ezechiela, że gdyby powstał Noe i Job i Daniel, nie wybawią dzieci ich od uprowadzenia do niewoli.
Jeśli zaś i ci sprawiedliwi nie mogą swymi sprawiedliwościami wybawić ich dzieci, my, jeśli nie ustrzeżemy chrztu czystym i nieskalanym, z jakąż pewnością wejdziemy do Królestwa Bożego? Albo któż naszym orędownikiem będzie, jeśli nie zostaniemy znalezieni ze świątobliwymi i sprawiedliwymi uczynkami?

Autor wyraźnie wzywa do wiary popartej postępowaniem, czy chodzi o mężne wyznawanie Chrystusa w obliczu groźby męczeństwa, czy o postępowanie zgodne z Ewangelią w sprawiedliwości i umiłowaniu życia przyszłego. Autor najwyraźniej podziela również pogląd części wczesnych chrześcijan o wyjątkowym znaczeniu pierwszego nawrócenia (metanoia) i chrztu, których zachowanie stanowi o zbawieniu.
PS W niektórych miejscach tekst może brzmieć nieskładnie, ale staram się oddać jak najdokładniej oryginał.
–Kamil M.

Drugi List Klemensa – rozdział 2

Rozdział 2
Wesel się, niepłodna, która nie rodziłaś, krzycz i wołaj, która odczuwałaś bólów rodzenia, ponieważ dzieci opuszczonej liczniejsze są, niż tej, która ma męża
. To, co rzekł: Wesel się, niepłodna, która nie rodziłaś, powiedział o nas. Niepłodna bowiem był nasza Eklezja nim dane zostały jej dzieci.
A to, co rzekł: Wołaj, która nie odczuwałaś bólów rodzenia, to mówi, abyśmy modlitwy nasze szczerze wznosili do Boga, abyśmy nie upadali na duchu jak te, które odczuwają bóle rodzenia. Zaś to, co rzekł: Ponieważ dzieci opuszczonej liczniejsze są, niż tej, która ma męża – bo nasz lud wydawał się być opuszczony przez Boga, teraz zaś gdy uwierzyliśmy, liczniejsi staliśmy się od tych, którzy sądzą, że mają Boga. Inne zaś Pismo mówi: Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników. To mówi, ponieważ tych, którzy giną, trzeba zbawiać. To bowiem jest wielkie i godne podziwu: nie to, co stoi stawiać, ale to, co upada. Tak też Chrystus zapragnął zbawić to, co ginęło i zbawił wielu przyszedłszy i powoławszy nas już ginących.

  Autor przeciwstawia najprawdopodobniej chrześcijan pochodzenia pogańskiego niewierzącym w Chrystusa Żydom powołując się na Ks. Izajasza 54. Jest to przeciwstawienie dwóch eklezji (zgromadzeń, społeczności, „kościołów” – wybrałem takie spolszczenie, ponieważ brak w naszym języku adekwatnego słowa). Eklezja pogańska nie rokowała dobrze, a jednak dzięki łaskawości Boga zyskała liczne potomstwo – wiernych, którzy są teraz wzywani do modlitwy. W kontraście żydowska eklezja jedynie sądzi, że ma Boga. Autor w tym odwróceniu upatruje spełnienia się słów Chrystusa, który miał przybyć, by ocalić grzesznych, upadłych i ginących. I tak rzeczywiście się stało. Teraz rzekomo Opuszczona ma liczne potomstwo, niż rzekoma Mężatka.

–Kamil M.

Drugi List Klemensa – rozdział 1

  A właściwie starożytna anonimowa homilia. Oto tłumaczenie pierwszego rozdziału z krótkim komentarzem.

Rozdział 1
Bracia, tak trzeba nam myśleć o Jezusie Chrystusie, jak o Bogu, jak o Sędzim żyjących i umarłych i nie powinniśmy mniemać o naszym zbawieniu jak o czymś małym. Gdy bowiem mamy o Nim niskie mniemanie, również spodziewamy się mało otrzymać, a ci, którzy słuchają o jakoby nieznacznych rzeczach, grzeszą. I my sami grzeszymy nie uświadamiając sobie, z czego zostaliśmy powołani i przez kogo, i na jakie miejsce oraz jak wiele cierpienia przeszedł Jezus Chrystus z naszego powodu. Jaką zatem my damy Mu odpłatę albo jaki owoc godzien tego, co On nam dał? A ile Mu jesteśmy winni świątobliwości? Światłem bowiem nas obdarzył, jak ojciec synami nas nas nazwał, ginących nas zbawił. Jakąż zatem pochwałę Mu damy albo odpłatę w zamian za wszystko, co otrzymaliśmy? Niespełna rozumu byliśmy, oddawaliśmy pokłon kamieniom i drewnu, złotu, srebru i miedzi, dziełom ludzi, a całe nasze życie niczym innym było jak śmiercią. Ciemnotą otoczeni i pełni takiego zamglenia wzrokiem przejrzeliśmy, odrzuciwszy ten mrok, który nas otaczał, dla Jego woli. Zmiłował się bowiem nad nami i zlitowawszy się, zbawił, dostrzegając pośród nas wiele błędu i zguby oraz że żadnej nadziei zbawienia nie mieliśmy, jak tylko z Jego strony. Powołał bowiem nas nieistniejących i zapragnął, byśmy z niebytu powstali.

  Autor stara się zachęcić słuchaczy do gorliwości ukazując ich wcześniejszy stan oraz dobroć Boga, który z niego ich wyciągnął. Autor i słuchacze musieli być wcześniej poganami, ponieważ w tekście znajdujemy klasyczny – z biblijnego punktu widzenia – opis bałwochwalstwa, czyli oddawania czci idolom. Ich ówczesna sytuacja to mrok i niebyt, brak nadziei, zguba. Zbawienie jest ujęte w kategoriach nowego stworzenia – autor i zgromadzenie byli niczym, ale Bóg powołał ich do istnienia. Ponadto obdarzył ich światłem i usynowił. Ale to nie jedyny powód, dla którego słuchacze mają zapałać gorliwością. Powinni poważać Jezusa Chrystusa jak samego Boga i sędziego, przed którym wszyscy zdadzą sprawę, tym czasem jeśli się tym nie przejmują, grzeszą, a co więcej inni, którzy słyszą o Chrystusie, a widza postępowanie wiernych, również grzeszą nie czyniąc sobie z tego wiele. Wreszcie wierni winni docenić poświęcenie Chrystusa i jego litość.
–Kamil M.