Żywotność rytuału i niemoc tekstu

Kiedy koherencja rytualna przekształciła się w tekstualną, rytualne powtarzanie stało się zbędne, ponieważ wraz z pismem wynaleziono inny sposób przechowywania sensów. Warto jednak zastanowić się, czy był on lepszy, od tego bowiem zależy trwałość konektywnej struktury* społeczeństwa. Jedynie sens cyrkulujący pozostaje żywy, a rytuał to właśnie pewna forma cyrkulacji. Natomiast martwa litera tekstu istnieje materialnie również poza nią i łatwo może wyjść z obiegu. Kiedy zaś tekst wyjdzie z użycia, staje się raczej grobem niż skarbnicą sensu, który wówczas może zmartwychwstać tylko dzięki wysiłkowi interpretatora, sztuce hermeneutyki i pośrednictwu komentarza. Oczywiście zdarza się również, że zapomniane zostaje znaczenie rytuału. Wtedy jednak zawsze zastępuje je inne znaczenie. Teksty są więc niepewnym sposobem przekazywania sensu, ponieważ może on wraz z nimi wypaść z obiegu komunikacyjnego, co w przypadku rytuału nie jest możliwe.
J. Assmann, Pamięć kulturowa. Pismo, zapamiętywanie i polityczna tożsamość w cywilizacjach starożytnych, Wyd. UW, Warszawa 2008, str. 106.
  Zgodnie z powyższym rytuał istnieje właściwie dla sensu, który wyraża, a jego życie jest życiem jego sensu. Każde powtórzenie rytuału, które przecież jest obligatoryjne, przywołuje ponownie jego sens. Z tekstem jest trudniej – może zostać odłożony na półkę, a wtedy jego sens trudno odtworzyć i wprowadzić na nowo w przestrzeń społeczną, gdzie bez rytualnej oprawy jego przyszłość jest również niepewna. Być może ma to związek także z tym, że rytuał ma większą moc partycypacyjną, większy potencjał zbiorowego zaangażowania, niż tekst ciążący ku jednostkowemu odbiorowi i transmisji sensu. Prawdopodobnie ten krótki fragment rzuca światło na dzieje chrześcijaństwa na Zachodzie w przeciągu ostatnich pięciu, a może dziesięciu wieków – jest to niewątpliwie historia przemian rytuałów, prób poradzenia sobie z tekstem, historia gubienia, zaniedbywania i odnajdywania sensów.
* Tj. struktury scalające społecznie i historycznie grupę – przyp. K.M.
–Kamil M.

Dodaj komentarz